Co mówią liczby po pierwszej części sezonu? Obcokrajowcy napędzają Pogoń

Za nami 11 z 30. meczów sezonu zasadniczego. Dodatkowo Pogoń rozegrała dwa spotkania w Pucharze Polski. Teraz mamy dwutygodniową przerwę reprezentacyjną, więc czas na pierwsze podsumowania.
Portowcy są dopiero na 11. miejscu w tabeli ekstraklasy. Mają na koncie 11 punktów. Średnią zdobywanych oczek łatwo policzyć i nie powala ona na kolana. Trener Kazimierz Moskal może się jednak pochwalić efektownymi występami w Pucharze Polski. Jego zespół jest w ćwierćfinale i po drodze wyeliminował KKS Kalisz oraz Jagiellonię Białystok. Pogoń obu tym zespołom strzeliła po cztery gole.

Dobra zmiana

Na pochwały zasługują Kamil Drygas, Rafał Murawski czy Mateusz Matras, ale do tego kibice zdążyli się już przyzwyczaić. Czymś nowym jest natomiast to, że o sile drużyny zaczęli stanowić obcokrajowcy, którzy wyrastają na prawdziwe gwiazdy Pogoni. Jeszcze jakiś czas temu było to nie do pomyślenia. W ostatnich latach jedynymi udanymi transferami zagranicznymi byli Japończycy Takafumi Akahoshi i Takuya Murayama. Pozostali piłkarze z obcymi paszportami (a były ich dziesiątki) szybko znikali ze Szczecina. Każdy sympatyk Pogoni spokojnie wymieniłby przynajmniej takich 10 nazwisk.

Węgier "odpalił"

Najefektywniejszym piłkarzem portowców w tym sezonie jest Adam Gyurcso. 25-latek to największy wygrany zmiany trenera z Czesława Michniewicza na Kazimierza Moskala. Wiosną rozczarowywał, teraz jest prawdziwą gwiazdą Pogoni. Węgier w każdym spotkaniu należy do najlepszych na boisku, co dokumentuje liczbami. Ma na koncie już pięć asyst oraz jedno kluczowe podanie. Miał więc wymierny udział w prawie połowie strzelonych przez Pogoń bramek w lidze. Do tego dołożył też trafienie w Pucharze Polski. Warto zaznaczyć, że jego dorobek powinien być jeszcze okazalszy, ale koledzy zmarnowali kilka fantastycznych okazji, jakie im wypracował. Wystarczy sięgnąć pamięcią tylko do ostatniego spotkania z Jagiellonią. Jeden ze statystyków wyliczył, że podanie do Frączczaka ominęło aż 8 zawodników rywala. To wyrównany rekord tego sezonu.

Ofensywny obrońca

Wysoko w klasyfikacji kanadyjskiej jest też Ricardo Nunes. To lewy obrońca, więc jego liczby robią jeszcze większe wrażenie. Zawodnik z RPA w ekstraklasie i PP ma na koncie dwie bramki, dwie asysty i jedno kluczowe podanie. 30-latek już dwukrotnie był wybierany do "11" kolejki, a kibice zaczynają coraz głośniej domagać się nowej umowy dla Nunesa. Kontrakt przedłuży się automatycznie, jeśli lewonożny piłkarz wybiega odpowiednią liczbę minut. Jest na dobrej drodze. Byłaby to pierwsza od wielu lat sytuacja, że obcokrajowiec podpisze swój trzeci z rzędu kontrakt z Pogonią.

Delev i Rapa mają potencjał

Gola, asystę i kluczowe podanie ma na swoim koncie Spas Delev. Liczby Bułgara na razie nie powalają na kolana, ale nie ma chyba kibica, który nie doceniałby gry skrzydłowego. 27-latek imponuje walecznością, szybkością i przeglądem pola. Jest najwyżej wycenianym piłkarzem Pogoni przez portal transfermarkt.de (900 tys. euro). Warto podkreślić też szybką aklimatyzację. Jeśli dorzuci kilka asyst i goli, powinien walczyć z Gyurcso o miano największej gwiazdy Pogoni.

Apetyt - przede wszystkim na sporo asyst - ma również najnowszy nabytek Cornel Rapa. W pucharowym spotkaniu z Jagiellonią mógł zaliczyć nawet cztery. Skończyło się na jednej, ale tacy piłkarze jak Patrik Mraz z Piasta Gliwice już mogą czuć się zagrożeni. Rumun to poważny kandydat to tytułu zawodnika z najlepiej ułożoną stopą w ekstraklasie.

Duet z Japonii też chce grać

W kadrze jest jeszcze dwóch Japończyków: Takafumi Akahoshi i Seiya Kitano. Ten pierwszy dopiero wraca po kontuzji, drugi był największym odkryciem początku sezonu (gol i kluczowe podanie). Gra filigranowego 19-latka zachwycała ekspertów. Ostatnio Kitano stracił miejsce w składzie, ale to, że delikatny kryzys przyjdzie, było oczywiste. Napastnik to jeden z największych talentów i najbardziej przyszłościowych zawodników w kadrze Pogoni. Jeszcze w tym roku powinien kilkukrotnie błysnąć na boiskach ekstraklasy.

Po kilku spotkaniach wykrystalizował się skład portowców i boki należą do obcokrajowców. Lewa obrona do Nunesa, prawa do Rapy. Na skrzydłach pewny plac mają Gyurcso i Delev, a o miejsce na szpicy mocno walczy Kitano. Co istotne, wszyscy uczą się języka polskiego oraz integrują z drużyną i fanami. Wystarczy przypomnieć sobie reakcje Nunesa i Gyurcso po golach w spotkaniu z Jagiellonią. Przebiegli spory dystans, żeby świętować bramki razem z kibicami.