Pobiegł między kopcami człowiek w garniturze [WYWIAD]

Dariusz Laksa 10. PZU Bieg Trzech Kopców przebiegł na galowo. - To próba generalna przed kolejnym projektem charytatywnym, który rozpocznę na 3. PZU Cracovia Półmaratonie Królewskim - podkreśla.
Andrzej Klemba: Skąd pomysł na bieg w garniturze?

Dariusz Laksa: Bieganie trenuję od 17 lat. Zacząłem szukać nowych wyzwań, by mój wysiłek coś ze sobą niósł. Postanowiłem organizować akcje charytatywne. Najnowszą jest właśnie związana z bieganiem w garniturze. To był etap przygotowań do startu za dwa tygodnie w PZU Cracovia Półmaratonie Królewskim. To będzie niespodzianka dla kibiców biegania. Czegoś takiego jeszcze w Polsce nie było. Połączymy to z akcją charytatywną dla dzieci z Krakowa.

Nie ugotował się pan w tym stroju?

- Po raz pierwszy biegłem w garniturze i było ciężko. Nie dość, że trasa była trudna, to jeszcze pogoda doskwierała. Było trochę za ciepło na bieganie, zwłaszcza w takim stroju. Nie spodziewałem się aż tak mocnych podbiegów. To doskonały trening przed półmaratonem. Wiem też, jakie poprawki krawieckie trzeba będzie wprowadzić w garniturze, by lepiej się biegło.

Jakie wrażenia po B3K?

- Pierwszy raz startowałem w tej imprezie i było rewelacyjnie. Na pewno tu wrócę już bez garnituru i chętnie się pościgam z czołówką. Ja nadal trenuję wyczynowo i podejrzewam, że mógłbym powalczyć o czołową dziesiątkę [wśród mężczyzn był 34. z niespełna 12 minutami straty do zwycięzcy - przyp. red.]. Na jakiś czas jednak bicie rekordów i wygrywanie schodzą na drugi plan na rzecz pomagania innym.

Jak pan pomaga?

- Pierwszą akcją, którą wymyśliłem, to było "7 kontynentów, 7 maratonów, 7 szkół". Pozyskiwałem sponsorów na start na każdym kontynencie. Po przebiegnięciu maratonu jedna z bytomskich szkół dostawała pomoc w postaci sprzętu sportowego lub multimedialnego. Został mi już tylko jeden kontynent - Antarktyda. Drugi to "Korona maratonów Polskich z Zuzią na wózku". Pomagam jej zbierać pieniądze na operację w Stanach Zjednoczonych. Zuzia jest po czterokończynowym porażeniu mózgowym, ale wciąż jest szansa, że będzie chodzić. Pomagają mi w tym znani sportowcy jak Paweł Czapiewski, Benjamin Kuciński czy Witold Bańka. Bieganie w garniturze będzie początkiem trzeciego projektu. Na razie dogrywamy szczegóły, komu i jak pomagać. Zaczniemy od półmaratonu 16 października spod Tauron Areny.