Leszek Dunecki na czele. Czwarta zmiana najszybszego prezesa

Wicemistrz olimpijski z Moskwy Leszek Dunecki został prezesem Lubelskiego Okręgowego Związku Lekkiej Atletyki. W zasadzie to nic nowego, bo ten 60-letni dziś były znakomity sprinter i skoczek w dal pełni tę funkcję od 12 lat.
ROZMOWA LESZKIEM DUNECKIM*

Wiesław Pawłat: To już czwarta kadencja, w której będziesz szefował związkowi na Lubelszczyźnie, a głosowanie przebiegało jak za dawnych jedynie słusznych czasów...

Leszek Dunecki: Co ja mogę na to poradzić. Konkurenta nie zgłoszono, a ja otrzymałem 25 głosów przy jednym przeciwnym. Wygląda więc na to, że cieszę się zaufaniem środowiska, co nie ukrywam mnie także napawa dużym zadowoleniem.

Jaki jest twój program na najbliższe cztery lata?

- Przede wszystkim zdobycie środków finansowych, aby wesprzeć kluby, a konkretnie szkolenie, bo pieniędzy nigdy nie ma za wiele. Oczywiście nadal będziemy prowadzili nabór i selekcję do kadr wojewódzkich. Poza tym chcemy kontynuować program "Lekkoatletyka dla każdego", który popularyzuje naszą dyscyplinę, jako sport pierwszego kontaktu wśród dzieci i młodzieży. Chodzi w tym o to, aby wyłowić najlepszych, którzy później będą trafiali do klubów, gdzie już na poważnie będą uprawiali sport.

Wobec tego w jakim miejscu jest teraz lubelska "królowa sportu" na arenie ogólnopolskiej?

- Muszę powiedzieć, że w nieco dziwnym. Jest bardzo zdolna młodzież - od młodzika do juniora. Są też nieźli młodzieżowcy, a seniorów w tej chwili mamy można powiedzieć średnich, bez rewelacji. Liczę jednak na to, że z młodzieżowców wyrosną przyzwoici seniorzy. Natomiast generalnie chyba na drodze prawidłowego rozwoju młodych zawodników stoi punktomania - czyli to, że wszyscy za wszelką cenę chcą osiągnąć jak najlepsze wyniki już w kategoriach młodzieżowych, bo za tym idą pieniądze. To sprawia, że młodzież jest nadmiernie eksploatowana już od najmłodszych lat, i za nim trafi do seniorów jest już wypalona. My się staramy jednak do tego nie dopuszczać.

Jesteś jedynym lekkoatletycznym medalistą olimpijskim na Lubelszczyźnie. Dlaczego od lat nikt z regionu nie może stanąć na podium igrzysk?

- Magia tych zawodów robi swoje, a najlepszym tego przykładem jest Paweł Fajdek. Młociarz zamojskiego Agrosu jest mistrzem świata i Europy, w tym sezonie ma bodaj 12 najlepszych rezultatów na światowych listach rankingowych, a na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro totalnie zawiódł. Nie przebrnął eliminacji. Zresztą już po raz drugi w swojej karierze, bo w Londynie spalił wszystkie swoje próby. Wtedy jednak składano to na karb młodości, a dziś bagaż doświadczeń i sukcesów tego zawodnika jest znacznie większy, a jednak znowu nie udźwignął presji związanej ze startem w igrzyskach. Taki po prostu jest sport. Choć nadal wierzę, że w Tokio Fajdek mazurka Dąbrowskiego wysłucha. Poza nim mieliśmy w Brazylii jeszcze jednego zawodnika - chodziarza AZS UMCS Rafała Fedaczyńskiego. On nie był wymieniany w gronie kandydatów do medalu, ale poszedł na miarę swoich możliwości. Mam nadzieję, że do Japonii pojedzie więcej zawodników i zawodniczek z naszego regionu.

Jak postrzegasz całą polską lekkoatletykę. Czy na arenie międzynarodowej jesteśmy w ofensywie, czy mamy tylko miotaczy, a reszta z twoim ukochanym sprintem jest tylko tłem tych zmagań?

- Rzeczywiście młot, dysk, kula i oszczep stały się konkurencjami polskimi. Zdobywamy w nich medale na najważniejszych imprezach lub jesteśmy blisko podium. Młociarka Anita Włodarczyk, wspomniany już Fajdek czy dyskobol Piotr Małachowski to wielka klasa. Mam nadzieję, że na wysokim poziomie ustabilizują się także tyczkarze, bo mamy mocną grupę. Silni są także średniodystansowcy z Angeliką Cichocką, Joanną Jóźwik, Adamem Kszczotem i Marcinem Lewandowskim na czele. Co zaś się tyczy sprintu, to z uwagą będę obserwował rozwój talentu Ewy Swobody. Myślę, że potencjał jest też w innych konkurencjach, ale po prostu trzeba ciężko pracować.

W tej chwili w Lublinie zawodów lekkoatletycznych obejrzeć się nie da...

- To prawda, ale tylko chwilowo, bo w miejscu dawnego stadionu Startu powstaje nowy piękny obiekt. Zostanie on oddany do użytku w przyszłym roku. Jak na razie prace przebiegają zgodnie z planem i na dziś nie ma zagrożenia, że termin nie zostanie dotrzymany. Oczywiście stadion powinien tętnić życiem, dlatego oprócz imprez o charakterze regionalnym planujemy tu zawody o zdecydowanie większym zasięgu. W 2018 roku zamierzamy przeprowadzić tu Akademickie Mistrzostwa Polski, a także mistrzostwa Polski seniorów. Natomiast w późniejszych latach będziemy się ubiegali o organizację mistrzostw Europy Juniorów.

Czego wobec tego życzyć ci w nadchodzącej kadencji?

- Przede wszystkim zdrowia, wytrzymałości i cierpliwości, bo... szybkość mam wrodzoną.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



* Leszek Dunecki jest wicemistrzem olimpijskim w sztafecie 4x100 m z Moskwy, mistrzem Europy w tej samej konkurencji z Pragi (1978), złotym medalistą mistrzostw Europy juniorów w skoku w dal (1975), a także wielokrotnym mistrzem i rekordzistą Polski.

Skład nowego zarządu LOZLA

Prezes: Leszek Dunecki; wiceprezesi: Konrad Firek i Tadeusz Makaruk; sekretarz: Jerzy Wierzchowski; członkowie: Leszek Bobrzyk, Paweł Danielczuk, Andrzej Gdański, Mieczysław Jamroz, Piotr Kitliński, Witold Kopron, Marek Mazurek, Stanisław Szajowski, Edward Wiśniewski.