Koszykarki KKS Olsztyn zaczęły sezon od zwycięstwa

Olsztynianki pokonały 77:70 Politechnikę Gdańską w pierwszej kolejce I ligi.
Początek meczu należał do koszykarek Politechniki Gdańskiej, które po czterech minutach prowadziły 10-2. Trener KKS-u Tomasz Sztąberski zareagował i wziął czas dla swojego zespołu. Poskutkowało. Po przerwie olsztynianki zaczęły grać lepiej. Dobrze poczynała sobie Ksenia Zajączkowska. Z kolei w szeregach Politechniki kontuzji doznała Anna Kasperska, która już nie wróciła na parkiet. Czas wzięty przez trenerkę Lubow Szewcową-Knap nie pomógł. Pierwszą kwartę gospodynie wygrały 25:18.

Pierwsza połowa dla olsztynianek

Na początku drugiej kwarty KKS utrzymywał prowadzenie zdobyte na początku, jednak końcówka należała do przyjezdnych. Gdańszczanki częściej zbierały piłkę pod koszem, a olsztynianki notowały sporo strat. Ostatecznie podopieczne Tomasza Sztąberskiego prowadziły po pierwszej połowie 39:35, choć kwartę przegrały 14:17.

Trzecią część meczu zdecydowanie lepiej zaczęła Politechnika Gdańska. Ze stanu 39:35 dla KKS-u, zrobiło się 39:40. Trener Sztąberski ponownie wziął czas. Po kilku minutach gospodynie wróciły na prowadzenie 49:47 po celnym rzucie za trzy punkty kapitan Joanny Markiewicz. Z kolei gdańszczanki seryjnie pudłowały, szczególnie Agnieszka Przybytek przy próbach zdobycia trzech oczek. Kwartę 19:18 wygrały olsztynianki, a w całym meczu prowadziły 58:53.

Gospodynie dokładniejsze w końcówce

W ostatniej odsłonie rywalizacji lepiej grały przyjezdne. Na cztery minuty przed końcem meczu Martyna Pyka doprowadziła do remisu po 65. Później obie ekipy miały spore problemy z trafianiem do kosza. W końcu niemoc przełamał KKS. Udane rzuty Anety Burandt i Natalii Żukowskiej dały olsztyniankom cztery punkty przewagi. Podopieczne Tomasza Sztąberskiego utrzymywały zaliczkę. Na 20 sekund przed końcem spotkania Edyta Faleńczyk nie trafiła za trzy punkty przy stanie 74:70 dla KKS-u i była to ostatnia szansa Politechniki na odrobienie strat. Później gdańszczanki próbowały agresywnego odbioru, jednak skończyło się na faulach i czterech rzutach wolnych dla olsztynianek. Dwa trafiła Joanna Markiewicz, a jeden Ksenia Zajączkowska. KKS wygrał ostatecznie 77:70.

Komentarze po meczu

- Ten mecz tylko potwierdził, że koszykówka kobiet jest nieprzewidywalna - powiedział po meczu Tomasz Sztąberski, trener KKS-u Olsztyn. - Na początku dziewczyny grały źle i przegrywały 2:10. Wydawało się, że już na początku będzie po meczu. Dziewczyny dogoniły jednak rywalki, a w końcówce po raz kolejny rozgrzały publiczność. Cieszę się, że wygraliśmy pierwszy mecz u siebie. I liga w tym sezonie będzie bardzo wyrównana i nie wolno pozwolić sobie na rozdawanie punktów na własnym parkiecie.

- W końcówce trochę brakowało nam sił - powiedziała Joanna Markiewicz, kapitan KKS-u Olsztyn. Grałyśmy dłuższe i dokładniejsze akcje, aby szybko nie tracić szans na zdobywanie kolejnych punktów. Początek był słaby, głównie z powodu braku koncentracji. Cieszy zwycięskie otwarcie sezonu. Wygrane po nerwowych meczach, gdzie gra niekiedy nie układa się po naszej myśli, smakują najlepiej. Dwa zdobyte punkty w pierwszym spotkaniu dodadzą nam skrzydeł w kolejnych meczach.

Następne spotkanie KKS również rozegra we własnej hali. 8 października przeciwnikiem będzie AZS Uniwersytet Warszawski.

KKS Olsztyn - Politechnika Gdańska 77:70 (25:18, 14:17, 19:18, 19:17)

KKS: Joanna Markiewicz 28, Natalia Żukowska 8, Aneta Burandt 12, Jolanta Wichłacz 7, Ksenia Zajączkowska 19 oraz Aleksandra Mońko 3, Kamila Żukowska, Justyna Michalak, Adrianna Kalinowska, Wiktoria Bałdyga i Dagmara Czaplińska

PG: Agnieszka Przybytek 10, Anna Górska, Agnieszka Wierzbicka 13, Edyta Faleńczyk 5, Justyna Wróbel 11 oraz Marianna Duszkiewicz 9, Anna Kasperska 2, Paulina Zając 2, Martyna Pyka 14, Karolina Brzozowska 4, Marta Wrzochal i Zofia Korczak - Komorowska