Karuzela PlusLigi już się kręci. Cerrad Czarni zaczynają od meczu z Częstochową

Po dwóch miesiącach od rozpoczęcia przygotowań do sezonu PlusLigi 2016/2017 siatkarzy Cerradu Czarnych Radom czeka pierwszy sprawdzian. We wtorek 4 października gracze Roberta Prygla podejmą AZS Częstochowa.
Rozgrywki siatkarskiej elity w naszym kraju ruszyły w ostatni piątek. Na dzień dobry mistrz Polski - Zaksa Kędzierzyn-Koźle - rozprawił się z beniaminkiem (Espadonem Szczecin), wygrywając wyjazdowe starcie bez straty seta.

Tymczasem pojedynek 1. kolejki Cerrad Czarni rozegrają na sam koniec tej serii gier. We wtorkowe popołudnie radomianie podejmą akademików spod Jasnej Góry.

Niewątpliwie trzeba być ostrożnym w forowaniu gospodarzy i przyznaniu im wygranej już przed spotkaniem. Wszak PlusLiga to zbiór zespołów, w którym nawet teoretycznie słabszy jest w stanie skutecznie powalczyć z mocniejszą ekipą. Na papierze Czarni dysponują raczej lepszym zespołem od częstochowian. Ale to tylko teoria, która nie musi iść w parze z rzeczywistością...

Przed sezonem 2016/2017 oba zespoły zostały przebudowane. Do plusligowca z Radomia dołączyło aż 10 nowych siatkarzy. Trener Prygiel ma do dyspozycji grupę rutyniarzy, ale też wielu utalentowanych młokosów, którzy albo zaczynają przygodę z dorosłą siatkówką, albo nadal są na dorobku seniorskiej kariery. Klub z Radomia pozyskał m.in. rozgrywających Michała Kędzierskiego i Kacpra Gonciarza, przyjmującego Łukasza Wiese (w ubiegłym sezonie wyróżniał się w Łuczniczce Bydgoszcz), 19-letnich złotych medalistów mistrzostw Europy juniorów - przyjmującego Tomasza Fornala i atakującego Jakuba Ziobrowskiego. W Radomiu zatrudniono obcokrajowców - z ligi francuskiej środkowego kadry USA Davida Smitha (ostatnio Tours VB) i kolejnego Amerykanina, libero Dustina Wattena (przyszedł z AS Cannes). Czarni zakontraktowali wieloletniego uczestnika rozgrywek włoskiej Serie A Emanuela Kohuta (Słowacja). W opinii ekspertów radomianie mają ciekawy zespół i mogą w PlusLidze namieszać. Czy są silni? Czas pokaże.

Nie inaczej sprawa budowy zespołu na nowe rozgrywki wyglądała w Częstochowie. Trener Michał Bąkiewicz ma w swoim teamie sześciu nowych graczy, w tym Pawła Adamajtisa (ostatnio AZS Olsztyn) czy reprezentantów Ukrainy - Mykołę Moroza i Oleksandra Grebeniuka. Ekipę spod Jasnej Góry zasilił także dobrze znany w Radomiu Adam Kowalski. Zawodnik grający na pozycji libero jeszcze w ostatnim sezonie zakładał meczowe koszulki Czarnych. - Do naszej hali zawita m.in. Adam Kowalski. Jeszcze nie tak dawno był zawodnikiem Czarnych. Mam nadzieję, że od wtorkowego meczu nie będzie to dla niego szczęśliwa hala - mówił Wojciech Żaliński, przyjmujący i kapitan radomskiego zespołu.

Przed przyjazdem na mecz do Radomia szkoleniowiec akademików komplementował radomian. - Wyniki sparingów pokazują, że to jest bardzo dobry zespół. Czarni to mieszanka rutyny z młodością, są u nich trzej znani obcokrajowcy plus Wojtek Żaliński, który ma już swoją markę. To fajnie skomponowana grupa, która ma potencjał. Wiemy, że staniemy przed trudnym zadaniem, wiemy też, że hala w Radomiu jest specyficzna i trudna dla przyjezdnych. Najważniejsze dla nas będzie to, żeby drużyna zagrała na miarę swoich możliwości. To będzie klucz, a zobaczymy, na ile to wystarczy. Przeanalizujemy grę rywali, niczego nie zaniedbamy, ale prawda jest taka, że najważniejsza będzie nasza gra - mówił trener Bąkiewicz.

Z kolei trener "Wojskowych" Robert Prygiel powiedział: - Udało nam się stworzyć zespół, który - mam nadzieję - będzie dostarczał kibicom w Radomiu wiele radości. To zaszczyt pracować z tymi zawodnikami. Oni swoją pracę traktują jak pasję. Zapraszam na nasz pierwszy mecz w nowym sezonie. Obecność w hali MOSiR obowiązkowa - skomentował trener Prygiel.

Mecz Cerrad Czarni vs. AZS Częstochowa we wtorek 4 października. Początek w hali przy ul. Narutowicza w Radomiu o godz. 18.