Derby dla Motoru Lublin. Avia w Świdniku nie dała rady

Po serii niepowodzeń piłkarze lubelskiego Motoru wreszcie się przełamali. W III-ligowych derbach Lubelszczyzny pokonali na wyjeździe Avię Świdnik - i to aż 3:0!
Oba zespoły spotkały się już po raz 69. Tym razem w roli faworyta wystąpili gospodarze, którzy zajmowali trzecią pozycję, a ekipa lubelska była dopiero dziewiąta. Wprawdzie różnica wynosiła zaledwie trzy punkty, ale Motor rozegrał jeden mecz więcej. Lublinianie, który celem w tym sezonie jest awans, po serii niepowodzeń przystępowali do tego spotkania pod dużą presją, gdyż już kilku graczy za swoją postawę zostało ukaranych karami finansowymi, a także drużyna została pozbawiona premii do czasu, aż znajdzie się w czołowej trójce. Zresztą żółto-biało-niebieskich czekają kolejne restrykcje - za niezrealizowanie zadania zdobycia sześciu punktów w dwóch ostatnich meczach, czyli z Podhalem Nowy Targ i właśnie z Avią. Plan zawalił się już po remisie z góralami. Z kolei Avia przeżywa bardzo poważne kłopoty finansowe, ale jak widać pieniądze nie grają. Trener świdniczan Jacek Ziarkowski mówił przed meczem, że spodziewa się ciężkiego spotkania, bo Motor to solidny zespół, który może nie spisuje się do tej pory zgodnie z oczekiwaniami, ale w piłkę grać potrafi. Niemniej jednak zapowiedział, że jego drużyna zagra o pełną pulę.

W zasadzie pierwsza połowa była wyrównana. Pierwszy groźny strzał oddał Kamil Stachyra, który huknął z dystansu, lecz piłka minęła spojenie słupka z poprzeczką. Niestety już w 10. minucie kontuzji doznał bramkarz gospodarzy Łukasz Gieresz i musiał opuścić boisko. Zastąpił go Konrad Zacharski. Wprowadził się dobrze, miał dwie udane interwencje, ale to właśnie po jego błędzie Kamil Stachyra strzelił Avii gola do szatni. Świdniczanie też mieli okazje do zdobycia bramki. Mocno uderzył Patryk Czułowski, lecz przestrzelił. Szanse miał także Wojciech Białek, jednak obrońcy Motoru zdołali w porę zażegnać niebezpieczeństwo.

W drugiej połowie zarysowała się przewaga Motoru. Zespół trenera Jacka Magnuszewskiego przeprowadził kilka składnych akcji, ale brakowało wykończenia. W 57. minucie padł drugi gol dla gości. Zaczęło się od straty Krystiana Mroczka w środku pola, Paweł Kaczmarek skrzętnie to wykorzystał, dośrodkował do Patryka Szysza, a ten skierował piłkę do siatki.

Świdniczanie próbowali ambitnie odrabiać straty. Bliski szczęścia był Michał Jeleniewski, który po dośrodkowaniu Wojciecha Białka znalazł się w dogodnej sytuacji, uderzył głową, ale przestrzelił. Po chwili groźnie strzelił Białek. Pokonać Żukowskiego próbował też Adam Nowak. Brakowało jednak precyzji. Natomiast zadowolony z wyniku Motor nie kwapił się do ataku.

W 81. minucie w sytuacji sam na sam z bramkarzem Motoru znalazł się Mateusz Wołos, ale ten pojedynek przegrał.

Już w doliczonym czasie gry w polu karnym został sfaulowany Michał Paluch i arbiter podyktował jedenastkę. Poszkodowany sam wymierzył sprawiedliwość - wprawdzie na raty, bo pierwsze uderzenie obronił Zacharski, ale przy dobitce już skapitulował i Motor wygrał 3:0.

W następnej kolejce Motor zmierzy się u siebie 12 października z KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski. Natomiast Avia spotka się 9 października w Daleszycach ze Spartakusem.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Avia Świdnik 0

Motor Lublin 3 (1)

Bramka: Stachyra (45.), Szysz (57.), Paluch (90.- k).

Avia: Gieresz (10. Zacharski) - Herda, Maciejewski, Szymala, Kazubski - Orzędowski Ż, Mroczek (62. Kalita), Czułowski (63. Wołos), Jeleniewski, Nowak - Białek.

Motor: Żukowski - Falisiewicz, Gieraga, Tadrowski, Dykij - Stachyra, Kaczmarek, Tymosiak (79. Piekarski), Bednara (61. Kamiński), Szysz (80. Michota) - Szpak (85. Paluch).

Sędziował: Wojciech Myć z Lublina.