Kowalczyk i Czerkas spłacają kredyt zaufania, a trener Marek Papszun triumfuje

Po tym jak w sezonie 2015/16 Raków przegrał walkę o awans do I ligi, Marek Papszun dostał zgodę na przebudowę kadry. Klub opuściło blisko 20 zawodników, a 10 do niej dołączyło. Trener postawił m.in. na grupę bardzo dobrze sobie znanych zawodników, którzy spłacają teraz kredyt zaufania.
Jedni spisują się lepiej, inni gorzej, a wśród tych pierwszych na pewno trzeba wymienić Filipa Kowalczyka i Adama Czerkasa. Kowalczyka Papszun sprowadził z Legionovii Legionowo, klubu, z którego trafił do Rakowa. 20-letni pomocnik jest obok bramkarza Tomasza Loski podstawowym młodzieżowcem częstochowian. Miał dotychczas różne występy, a najlepszy zaliczył w sobotę w Myślenicach, gdzie wcielił się w rolę napastnika i zdobył dwa gole. Czerkas ostatni sezon spędził w I-ligowym Rozwoju Katowice, a wcześniej dwie rundy w Leginovii. Na początku sezonu musiał czekać na swoją szansę, ale od piątej kolejki, konkretnie od meczu z ...Legionovią gra już regularnie. W pierwszym występie w podstawowym składzie 32-letni napastnik gola nie zdobył, ale w następnym (z ROW-em Rybnik) trafił już dwa razy. Trzeciego gola Czerkas strzelił w wygranym 3:0 spotkaniu z Radomiakiem Radom i obok Rafała Figiela jest najskuteczniejszym graczem w drużynie.

Czerkas jeszcze zanim zaczął strzelać podkreślał, że za jego transferem do Rakowa stoi trener Papszun. - Można powiedzieć, że ja w ciemno zaakceptowałem propozycję Marka Papszuna. Nie przez przypadek oczywiście. Znamy się Legionowa i mam o trenerze jak najlepsze zdanie - mówi dla czestochowa.sport.pl Czerkas. - Ufam w stu procentach w to co robi, wiem czego się po nim spodziewać i dlatego tutaj jestem. Dla mnie gra z Rakowem o awans też jest wyzwaniem. W ostatnim sezonie pierwszy raz w życiu doświadczyłem spadku więc chciałem przyjść do drużyny, w której będę mógł się odbić i odnieść sukces - podsumowuje doświadczony napastnik.