Wisła - Piast 1:0. Dariusz Wdowczyk: Ufffffff!

- Taką Wisłę, walczą od 1. do 90. minuty wszyscy chcemy oglądać - podkreślał Dariusz Wdowczyk, trener Wisły.
Jego zespół zapewnił sobie zwycięstwo w doliczonym czasie. Tym samym przerwał passę siedmiu porażek z rzędu. - Sytuacji mieliśmy bardzo dużo, ale świetny w bramce był Szmatuła. Do tego Piastowi pomagały słupek i poprzeczka. Zawodnicy do końca walczyli o bramę i właściwie w ostatniej akcji meczu dopięliśmy swego - cieszył się Wdowczyk. Taki zespół walczący od 1. do 90. minuty wszyscy chcą oglądać. Pokazaliśmy, że potrafimy atakować, stwarzać zagrożenie, choć zdajemy sobie sprawę, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, to cieszymy się, ale myślimy już o następnym meczu.

Bohaterem spotkania był strzelec zwycięskiej bramki Patryk Małecki, ale dobrze zagrał też Richards Guzmcis, który właściwie nie popełnił poważnego błędu. - Wszyscy są dla mnie bohaterami. Rzeczywiście Guzmics rozegrał bardzo dobrze spotkanie, ale Arek Głowacki tak samo. Zresztą tak jak cały zespół - uważa Wdowczyk.

Wisła wygrała z trudne, a z trzech punktów cieszyła się pierwszy raz od inauguracji sezonu, kiedy pokonała Pogoń Szczecin. - Było widać trochę nerwowości w naszej grze. Zwłaszcza przy wykańczaniu akcji. Chciałbym, by tak było, że ta wygrana doda nam pewności siebie - mówił Wdowczyk. - Więcej może dać zwycięstwo 1:0 w takich okolicznościach niż łatwe 3:0.

- To był słaby mecz w naszym wykonaniu. W pierwszej połowie jeszcze nieźle graliśmy w obronę, bo w ataku nic. Za to po przerwie to była katastrofa - przyznał Radoslav Latal, trener Piasta.

Więcej o: