Kapitan "złotej" drużyny jest z Indykpolu AZS Olsztyn

Jakub Kochanowski, środkowy Indykpolu AZS Olsztyn i kapitan reprezentacji Polski, która zdobyła właśnie mistrzostwo Europy juniorów, spotkał się w środę z dziennikarzami.
Nasi reprezentanci wygrali w Bułgarii wszystkie siedem spotkań. - Najtrudniejszy był inauguracyjny mecz z Francją - opowiada Jakub Kochanowski. - Przegrywaliśmy już 0:2, ale zmobilizowaliśmy się i ostatecznie wygraliśmy w pięciu setach. Dobre otwarcie mistrzostw było kluczowe. Później grało nam się już zdecydowanie spokojniej. W kolejnych sześciu meczach straciliśmy tylko trzy sety.

Kulisy turnieju w Bułgarii

Olsztyński zawodnik opowiadał również o kulisach mistrzostw Europy w Bułgarii. - Do organizatorów nie można mieć żadnych zarzutów - ocenia kapitan "złotej" drużyny. - Zakwaterowanie, posiłki oraz wszystko, co związane z organizacją stało na najwyższym poziomem. Szkoda tylko, że tak niewielu kibiców było zainteresowanych mistrzostwami.

Finałowym przeciwnikiem Polaków była Ukraina. Kraj ten nie ma zbyt bogatej historii w siatkówce, w odróżnieniu od startujących na mistrzostwach ekip z Rosji, Włoch czy Francji. - O awans do finału graliśmy z Rosją - opowiada Kochanowski. - Mecze tych ekip, zarówno w turniejach seniorów, jak i juniorów wzbudzają szczególną motywację wśród zawodników. Ukraińcy natomiast podeszli do turnieju bez specjalnej presji. To drużyna z potencjałem, która za kilka lat może być niezłą reprezentacją wśród seniorów.

Najlepszym zawodnikiem mistrzostw został właśnie ich lider Oleg Płotnicki. Co ciekawe, tuż przed turniejem zdobył medal na mistrzostwach Europy juniorów w siatkówce plażowej.

Teraz treningi w Indykpolu AZS

Młody środkowy olsztynian nie ma zbyt wiele czasu na świętowanie sukcesu, bowiem już jutro odbędzie pierwszy trening z zespołem Indykpolu AZS. - W tym sezonie chciałbym stopniowo zbliżać się do wyjściowej szóstki - deklaruje Jakub Kochanowski. - Oczywiście już teraz chciałbym występować w podstawowym składzie, ale wiem, że to nie będzie łatwe, ponieważ konkurenci nie oddadzą mi miejsca w składzie za darmo. Czeka mnie dużo ciężkiej pracy. Stawiam sobie jednak bardzo ambitne cele, bo tylko dzięki temu oraz poświęceniu i pokorze będę mógł w przyszłości stać się tak dobrym zawodnikiem, jak mój trener Andrea Gardini, czy Daniel Pliński, który niedawno przeszedł do AZS-u. Myślę, że obaj bardzo pomogą mi w tym, abym w przyszłości stał się lepszym siatkarzem.



Kochanowski urodził się w Giżycku. Do Indykpolu AZS przyszedł w 2013 roku. - Nie wszyscy zdają sobie sprawę, jak trudno było nam pozyskać Jakuba - mówi Tomasz Jankowski, prezes olsztyńskiego klubu. - To bardzo trudna decyzja dla samego zawodnika, ale i dla jego rodziców. Uważam, że tak utalentowanego zawodnika Indykpol AZS nie miał jeszcze nigdy. Wierzę, że pod okiem naszych trenerów i dzięki własnemu zaangażowaniu Jakub stanie się kiedyś reprezentantem Polski.

Młody siatkarz mówił na konferencji, że jego marzeniem w dzieciństwie było zagrać kiedyś w PlusLidze. Teraz bardzo chciałby zostać w przyszłości reprezentantem kraju. Cel ten jest możliwy, bowiem w przeszłości wielu zawodników z sukcesami w rozgrywkach juniorów, później stawało się gwiazdami dorosłej reprezentacji

Tymczasem Indykpol AZS Olsztyn w dniach 16 i 17 września rozegra dwa mecze sparingowe z Espadonem Szczecin. Jakub Kochanowski nie wystąpi jednak w nich, ponieważ potrzebuje jeszcze kilku dni odpoczynku po turnieju w Bułgarii.

Więcej o: