Raków Częstochowa - Radomiak 3:0. Wysoka wygrana nad rywalem z czołówki

Raków Częstochowa odniósł w sobotę ważne i pewne zwycięstwo nad drużyną z II-ligowej czołówki. Pokonał 3:0 Radomiaka Radom i przewagę nad rywalem z czwartego miejsca w tabeli powiększyli do 6 punktów.
Pojedynek miał spore znaczenie dla układu w czołówce II ligi. Raków zajmował drugie miejsce w tabeli, Radomiak był czwarty, a drużyny dzieliły tylko trzy punkty. Wygrywając, czerwono-niebiescy mogli podwoić przewagę i oczywiście takie mieli zadanie.

Raków wygrywa, ale wciąż się wzmacnia Peter Mazan zastąpi Damiana Warchoła



Zrealizowali je w stu procentach, a zapracowali na to m.in. już na samym początku spotkania. Raków z impetem ruszył wówczas na rywali, a groźne sytuacje sypały się jak z roku obfitości. Po pierwszych sześciu minutach gry mogło być nawet 3:0, ale gol padł tylko jeden. Po akcji środkiem, piłka trafiła do Adama Czerkasa, który wbiegł między obrońców i strzałem w długi róg pokonał Adriana Szadego. W 11. minucie Czerkas zmarnował stuprocentową okazję. Otrzymał idealne podanie o Piotra Malinowskiego, ale zamiast do siatki, z trzech metrów trafił w bramkarza. Potem gra się wyrównała a do głosu coraz częściej dochodzili grający bez Brazylijczyka Leandro (drugi w klasyfikacji na najlepszego strzelca poprzedniego sezonu) goście. Groźne strzały oddali Mateusz Stąporski i pochodzący z Gwadelupy Bemba, ale wynik nie uległ zmianie. Zmienił się za to w 30. minucie, kiedy Rafał Figiel idealnie dośrodkował z lewej strony, a piękną główką popisał się Słowak Lukas Duriska.

Odra Opole nie chce oddać pozycji lidera Ale Raków nie odpuszcza



W końcówce swojego gola mógł zdobyć drugi z obcokrajowców w składzie Rakowa Tomas Petrasek. Czech również strzelał głową (z 6 metrów), ale bramkarz Radomiaka obronił w efektownym stylu. Tuż po przerwie Raków podwyższył na 3:0 (celna główka Tomasza Margola) i losy meczu były praktycznie rozstrzygnięte. Gościom nie pomogły trzy zmiany (dwie w przerwie i trzecia w 47.), częstochowianie wciąż byli zespołem lepszym. Piłkarze Rakowa grali agresywnie, wygrywali indywidualne pojedynki. Zdegustowani kibice gości śpiewali "Co wy robicie, wy Radomiaka hańbicie", a bezradni radomianie długo nie potrafili nic wskórać. Dopiero w 70. minucie z rzutu wolnego pięknie uderzył Mateusz Spychała. Tomasz Loska efektownie obronił, a próbujący dobić piłkę Nigeryjczyk Agu z najbliższej odległości trafił w słupek. Ten sam Agu strzelał w 85. minucie uderzył z dystansu, ale młody bramkarz Rakowa znowu był górą. Na tym skończyły się emocje. Raków odniósł pewne zwycięstwo. Wygrał już piąty raz w sezonie.

Jak Raków ograł Radomiaka FOTORELACJA



Raków Częstochowa 3 (2)

Radomiak Radom 0 (0)

Bramki: 1:0 Czerkas (2.), 2:0 Duriska (30.), 3:0 Margol (47.)

Raków Częstochowa: Loska - Duriska, Petrasek, Margol, Góra, Oziembała, Kowalczyk (62. Zaradny), Figiel, Mizgała (29. Szymański), Malinowski, Czerkas (73. Płonka)

Radomiak Radom: Szady - Grudniewski, Gurzęda, Sulkowski, Kucharski, Bemba (76. Śliwiński), Kwiek, Filipowicz (46. Spychała), Kościelny, Stąporski (52.), Cupriak (46. Brągiel)