Sport.pl

Dlaczego Raków Częstochowa oddał najlepszego strzelca drużyny? Dziwna decyzja

Drugoligowy sezon rozkręcił się na dobre, a Raków wciąż dokonuje zmian w kadrze. W ostatnich dniach klub opuściło dwóch piłkarzy, a dwóch innych podpisało kontrakty. Zaskoczeniem jest odejście Damiana Warchoła, utalentowanego 21-letniego napastnika, który został wypożyczony do I-ligowej Olimpii Grudziądz.
Damian Warchoł trafił do Rakowa przed rozpoczęciem sezonu 2015/16 z Widzewa Łódź. Zaimponował w rundzie jesiennej, kiedy zdobył 10 goli. A szczególnie w spotkaniu z Nadwiślanem Góra, w którym pięć razy pokonał bramkarza rywali. Wiosna tak dla niego, jaki całej drużyny była dużo słabsza. Trafił tylko raz, w końcówce rozgrywek, w przegranym 2:3 meczu ze Stalą Stalowa Wola. Przed obecnym sezonem trener Marek Papszun gruntownie przebudował zespół, ale Warchoł znalazł w nim miejsce. Wystąpił we wszystkich trzech meczach Pucharu Polski i zdobył jednego gola. W lidze strzelił dwa kolejne (w meczach z Olimpią Elbląg oraz Wartą Poznań) i obok Rafała Figiela (trzy bramki w lidze) był najlepszym strzelcem drużyny.

- Cieszę się ze swojej skuteczności, bo z niej przede wszystkim jestem rozliczany. Można powiedzieć, oby tak dalej - mówił dla czestochowa.sport.pl po wygranym meczu z Wartą.

Po raz ostatni Warchoł zagrał trzy dni po spotkaniu z Wartą, 61. minut w przegranym 2:3 pojedynku PP z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. W Bełchatowie na boisku już się nie pojawił. - Zawodnicy trenują, my ich obserwujemy i wyciągamy wnioski. Nie ma u nas zawodnika, który miejsce w składzie ma nadane - tłumaczył wówczas nieobecność Warchoła trener Marek Papszun.

Właściciel klubu odejście 21-letniego napastnika komentuje dla klubowego portalu tak: - Damian wraz ze swoim menedżerem naciskali od grudnia 2015 roku na transfer do innego klubu. Decyzja o pozwoleniu na wypożyczenie nie ma nic wspólnego z kwestiami finansowymi. Nie chcemy blokować nikomu drogi do rozwoju kariery, oczywiście jeśli dobro Rakowa będzie zachowane, a tak jest w tym przypadku - podkreśla Świerczewski.

Właśnie w grudniu 2015 roku Warchołem interesowała się Jagiellonia Białystok. Wtedy właściciel klubu nie zgodził się na transfer. - Jeżeli Damian będzie teraz myślał o transferze, to nie pójdzie w dobrym kierunku. Możliwości ma naprawdę duże, ale musi myśleć wyłącznie o podnoszeniu umiejętności. Oczywiście nie będziemy mu robić "pod górę", jednak interes klubu musi być zachowany. Jeżeli Damian w przyszłości potwierdzi swoją wartość i zdecydujemy się na transfer, to w grę będą wchodziły tylko topowe polskie kluby - wyjaśniał wówczas dla "Wyborczej" właściciel Rakowa.

Olimpia Grudziądz topowym klubem nie jest, wygląda więc na to, że z Warchołem nie znaleziono wspólnego języka. A szkoda, bo napastnika z takim potencjałem, w dodatku mającego przed sobą całą karierę, w Rakowie dawno nie było.

Do Olimpii Warchoł został wypożyczony do końca obecnego sezonu. Pierwszoligowiec zagwarantował sobie kwotę definitywnego wykupienia zawodnika. Raków pożegnał się również z wypożyczonym ze Śląska Wrocław Maciejem Pałaszewskim. Pozyskał natomiast 20-letniego bramkarza Kamila Czaplę (wypożyczenie z Lecha Poznań), który ostatnio grał w Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie oraz Łukasza Siedlika z Ruchu Chorzów. Siedlik jest napastnikiem, ma 19 lat, ale zdążył już zadebiutować w ekstraklasie.



Czy Raków dobrze zrobił oddając Damiana Warchoła?
Więcej o: