Sport.pl

Po Wiśle: kapitan naprawił błędy, asystent Diaw, ratownik Kallaste [OCENY WYBORCZEJ]

Piłkarze Korony odnieśli pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie pokonując w Płocku Wisłę 2:1. Nasze oceny dla żółto-czerwonych po piątkowym pojedynku.
Tradycyjnie w skali 1-10.

Maciej Gostomski (90) - 6

Przy bramce bez szans, ale interwencja po główce Kante przepiękna. Poza tym, pracy miał niewiele.

Bartosz Rymaniak (90) - 5

W obowiązkach defensywnych dość poprawny (choć raz, czy dwa pozwolił się oszukać Recy), w przodzie tym razem mało efektywny. Kilka dośrodkowań, ale bez adresata.

Djibril Diaw (90, asysta) - 6

Trudno powiedzieć, czy jego podanie do Radka Dejmka było planowane, w każdym razie wyszła z niego piękna asysta. Mógł jednak postarać się bardziej przeszkodzić Stefańczykowi w podaniu do Iljeva...

Radek Dejmek (90) - 6

Wreszcie trafił i to do właściwej bramki. Ocena byłaby wyższa, ale kilka razy po jego błędach robiło się gorąco...

Ken Kallaste (90) - 6

Bardzo dobry występ Estończyka. Naliczyliśmy mu przynajmniej trzy interwencje, które uratowały Koronę, być może przed stratą gola.

Jacek Kiełb (90) - 5

To na pewno nie był ten "Ryba", co w spotkaniu z Lechem. Widoczny tylko przy wykonywaniu stałych fragmentów gry.

Rafał Grzelak (90, Ż) - 5

Wisła dysponuje bardzo dobrymi środkowymi pomocnikami, zadanie przed Grzelakiem nie było łatwe. Przez większość meczu dawał radę, ale do Iljeva nie zdążył.

Mateusz Możdżeń (90, Ż) - 5

Do przerwy niewidoczny. W drugiej połowie nieco się uaktywnił, miał swoją szansę na gola, występ jednak ogólnie przeciętny.

Marcin Cebula (75) - 5

Ładne, ciekawe zagrania przeplatał stratami. Nierówny.

Sergij Pilipczuk (83, Ż) - 5

Podobnie jak Kiełb mało aktywny. Korona tego dnia niespecjalnie mogła liczyć na swoich skrzydłowych.

Łukasz Sekulski (63) - 6

Z zimną krwią wykorzystał fatalny błąd Stefańczyka. I właśnie tak ma się zachowywać rasowy napastnik.

Miguel Palanca (27) - 4

Musi w jakiś sposób przekonać trenera Wilmana do tego, że zasługuje na grę od początku meczu. W pierwszych meczach błyszczał, w Płocku raczej bezbarwny.

Vladislavs Gabovs (15) i Vanja Marković (7) - grali zbyt krótko, by ich ocenić.

Więcej o: