Grad bramek. Pierwsza porażka Wisły na własnym stadionie

W meczu z Chrobrym Głogów piłkarze I-ligowej Wisły zafundowali swoim sympatykom prawdziwy horror. Jeszcze na siedem minut przed końcem spotkania puławianie prowadzili, ale ostatecznie zeszli z boiska pokonani.
Wprawdzie Wisła jest beniaminkiem, ale przed meczem uchodziła za faworyta. Puławianie z dorobkiem siedmiu punktów plasowali się na czwartej pozycji, a zespół z Dolnego Śląska mógł się pochwalić zaledwie jednym remisem i zamykał ligową stawkę. W drużynie gospodarzy zagrał już, choć w specjalnej masce chroniącej złamany wcześniej nos, Arkadiusz Maksymiuk. Zadebiutował też w I lidze 19-letni pomocnik Adrian Popiołek.

Zgodnie z przewidywaniami spotkanie zaczęło się od ataków puławian. Niestety już w 10. minucie zespół trenera Roberta Złotnika nadział się na potężny cios. Po błędzie w polu karnym Michała Budzyńskiego piłkę przejął Matusz Machaj i bez problemów uzyskał dla swojej drużyny prowadzenie. Dodać trzeba, że była to pierwsza bramka zdobyta przez Chrobrego w tym sezonie.

Puławianie przystąpili do odrabiania start, ale nie bardzo mieli pomysł jak tego dokonać. Z upływem czasu gra się wyrównała, a nawet lekko przeważali goście. Na domiar złego już po pół godzinie gry kontuzji doznał Sebastian Głaz i musiał opuścić boisko. Wisła jednak nie zamierzała rezygnować i tuż przed końcem pierwszej połowy głogowianie dostali gola do szatni. Sylwester Patejuk dośrodkował na pole karne, a Klimas Gusocenko uderzeniem głową doprowadził do wyrównania.

Początek drugiej części spotkania przypominał pierwszą. Znowu nacierali gospodarze, ale gola strzelił Chrobry. Po jednym z nielicznych ataków gości wywalczyli oni rzut rożny. Jego wykonanie pozostawiało wiele do życzenia, zresztą interwencja puławskich defensorów też, i piłka trafiła do Bartosza Kwietnia, który strzałem zza pola karnego pokonał Andrzeja Witana.

Zespół z Dolnego Śląska niedługo cieszył się prowadzeniem. W 66. minucie Popiołek dokładnie obsłużył Patejuka, a ten strzałem z bliska wyrównał stan meczu na 2:2. Puławianie nie zwalniali tempa i wkrótce strzelili trzecią bramkę. Jej zdobywcą był Mateusz Olszak, który skutecznie wykorzystał podanie z głębi pola. Wymiana ciosów trwała nadal. W 83. minucie po raz kolejny w tym meczu na tablicy wyników pokazał się remis. Po dośrodkowaniu Damian Sędziak uderzeniem głową zdołał przelobować puławskiego bramkarza. Wisła znowu rzuciła się do ataku, ale Chrobrego podział punktów też najwyraźniej nie zadawalał. W 88. minucie znakomitą okazję do strzelenia gola miał Łukasz Szczepaniak, lecz przestrzelił. Głogowianie wyjechali jednak z Puław z kompletem punktów. Już w doliczonym czasie gry arbiter podyktował rzut karny, którego pewnym wykonawcą był Kwiecień i piłkarze Chrobrego mogli się cieszyć z pierwszego w tym sezonie zwycięstwa.

W następnej kolejce puławianie zmierzą się 28 sierpnia z Chojniczanką w Chojnicach.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Wisła Puławy 3 (1)

Chrobry Głogów 4 (1)

Bramki: Gusocenko (43.), Patejuk (66.), Olszak (74.) - Mateusz Machaj (10.), Kwiecień (66., 92 -k), Sędziak (83.).

Wisła: Witan - Duda, Gusocenko, Budzyński, Litwiniuk - Głaz (30. Olszak), Popiołek, Maksymiuk Ż, Patejuk, Pożak (77. Sedlewski) - Nowak (70. Darmochwał).

Chrobry: Szymański - Ilków-Gołąb, Michalski, Kwiecień Ż, Hodowany - Kościelniak (72. Danielak), Mateusz Machaj (77. Kowalczyk), Kona, Gąsior, Szczepaniak - Wojciechowski (62. Sędziak Ż).

Sędziował: Piotr Lasyk z Bytomia.