Broń wygrywa w Karczewie i zostaje liderem IV ligi

Piłkarze radomskiej Broni po niezwykle emocjonującym pojedynku pokonali w Karczewie Mazura. Gola dającego gościom trzy punkty zdobył Przemysław Wicik.
Po emocjonującym i zwycięskim meczu z Mszcoznowianką, piłkarze Broni w środę udali się na trudny teren do Karczewa. Podopieczni Dariusza Różańskiego musieli rywalizować nie tylko z silnym rywalem, ale także bez dwóch czołowych zawodników - Cezarego Zielińskiego i Arkadiusza Oziewicza. Obaj w ostatnim pojedynku otrzymali bowiem czerwone kartki.

Mimo to szkoleniowiec jakoś specjalnie tym faktem nie zawracał sobie głowy. - Ubytkami się nie martwię. Kadrę mamy szeroką i zmiennicy czekali na swoją szansę. Będą zmiany w składzie i wierzę, że inni zagrają na dobrym poziomie - przyznał Różański dla oficjalnej strony klubu.

Tymczasem zespół gospodarzy prowadzi dobrze znany w regionie radomskim Arkadiusz Modrzejewski (były trener Pilicy Białobrzegi), i on chcąc jak najlepiej przygotować swoich zawodników do starcia z Bronią, pofatygował się na pojedynek z Mszczonowianką.

Zwłaszcza w pierwszych minutach widać było, że odrobił on lekcje, bo to drużyna Modrzejewskiego była bliższa uzyskania prowadzenia. Już w piątej minucie radomianie stracili piłkę w środku, a z kontrą wyszli miejscowi. Na szczęście precyzyjny strzał z trudem obronił Paweł Młodziński, przenosząc futbolówkę ponad poprzeczką. Kolejne ostrzeżenie ze strony karczewian miało miejsce po rzucie rożnym, kiedy to futbolówka uderzona przez jednego z zawodników miejscowych, poszybowała tuż ponad poprzeczką.

Przez kolejne dziesięć minut Mazur wciąż atakował i jeszcze czterokrotnie wykonywał rzuty rożne. Na szczęście dla gości, nie przeniosły się one na zdobycz bramkową.

Do końca pierwszej części gole nie padły, ale bez wątpienia bohaterem tej fazy meczu został Młodziński.

Kilka chwil po zmianie stron karczewianie wyprowadzili akcję po której jeden z napastników Mazura znalazł się przed Młodzińskim, ale zmarnował 100-procentową okazję. Jak się miało okazać, ta zemściła się w 54. minucie. Wtedy bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego popisał się Przemysław Wicik i futbolówka wpadła do bramki przeciwników. Kwadrans później mogło być już 2:0, ale uderzenie Michała Bojka z trudem wybronił golkiper Mazura.

Broniący się zawodnicy gości od 87. minuty musieli sobie radzić w dziesiątkę, bowiem czerwoną kartkę za dwie żółte ujrzał Dawid Sala. Mimo to radomianie utrzymali korzystny wynik do końca i uzyskali komplet punktów. Jako, że w Przysusze - porażki z Oskarem uświadczyła Energia (dotychczasowy lider), to właśnie Broń przewodzi teraz w rozgrywkach IV ligi.

Mazur Karczew - Broń Radom 0:1 (0:0)

Bramka: Wicik (54.)

Broń: Młodziński - Pietralski, Sala, Krukowski, Wicik, Leśniewski (82. Nogaj), Sałek, Więcek, Bojek (88. Winsztal), Nowosielski (82. książek), Czarnecki.