Sport.pl

Na Prusaka nie ma siły. Remis Górnika w Lubinie

Piłkarze Górnika stają się postrachem dla najlepszych. Przed tygodniem ograli Legię, a teraz bezbramkowo zremisowali w Lubinie z brązowym medalistą mistrzostw kraju - Zagłębiem. Kapitalne spotkanie rozegrał bramkarz łęcznian Sergiusz Prusak.
Drużyna Górnika, która miała słaby start w lidze przystąpiła do tego spotkania mocno podbudowa zwycięstwem w ostatniej kolejce nad mistrzem Polski - stołeczną Legią. Wygrała całkowicie zasłużenie 1:0 i warszawianie mogli być zadowoleni, że nie wywieźli więcej bramek z Areny Lublin. Z kolei lubinianie byli jakby na przeciwnym biegunie - oni rozpoczęli świetnie i do spotkania z drużyną z Łęcznej nie przegrali ani razu. Wydawało się jednak, że ostatnio zespół trenera Piotra Stokowca złapał lekką zadyszkę. Jest to być może wynik tego, że Zagłębie mecze ligowe musiało łączyć z występami w eliminacjach do Ligi Europy. Drużyna z Dolnego Śląska grała tam bardzo przyzwoicie i dotarła do III rundy, gdzie lepszy okazał się duński SonderjyskE. Przed meczem rzecznik prasowy Górnika Jakub Drzewiecki zapowiadał, że Górnik jedzie do Lubina po zwycięstwo. Wygrać się wprawdzie nie udało, ale remis też ma swoją wartość.

Wracając do samego meczu, to gospodarze rozpoczęli tę potyczkę z dużym animuszem. Tuż po pierwszym gwizdku Zagłębie przeprowadziło groźną akcję zakończoną strzałem Łukasza Piątka, ale Prusak obronił. Po chwili kolejny atak lubinian, i tym razem - po uderzeniu Jakuba Tosika - piłkę z linii bramkowej wybił Grzegorz Bonin. Napór "Miedziowych" trwał przez kwadrans, a potem gra się nieco wyrównała. Nie na długo jednak, bo inicjatywę znowu przejęło Zagłębie. W 20. minucie potężnym uderzeniem z dystansu popisał się Łukasz Piątek, jednak golkiper łęcznian w pięknym stylu obronił. Potem gospodarze zdobyli nawet bramkę, ale arbiter uznał, że jej strzelec Michal Papadopulos był na pozycji spalonej, co wywołało spore kontrowersje. Tuż przed końcem pierwszej połowy lubinianie mieli nadzieję na objęcie prowadzenia, bo rzut wolny z 18 metrów wykonywał specjalista od tego typu uderzeń Filip Starzyński, ale tym razem reprezentant Polski przestrzelił. Tak więc pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Po zmianie stron początkowo tempo meczu spadło. Gra była wyrównana i toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. W 60. min. groźną akcję przeprowadzili łęcznianie, ale dobrego dośrodkowania Vojo Ubiparipa nie wykorzystał Bartosz Śpiączka, który strzelił zbyt słabo. Z upływem czasu inicjatywę przejęli gospodarze, którzy skonstruowali kilka niezwykle groźnych akcji. Kapitalnym uderzeniem popisał się znany z występów w Górniku Arkadiusz Woźniak, lecz minimalnie przestrzelił. Przed olbrzymią szansą stanął Krzysztof Piątek, lecz Prusak popisał się znakomitą obroną. Po chwili golkiper z Łęcznej po raz kolejny pokazał swój kunszt, tym razem zdołał sparować piłkę po uderzeniu głową z pięciu metrów Łukasza Piątka. Lubinianie nie zwalniali tempa i wypracowali sobie kolejną sytuację do zdobycia gola, lecz Jan Vasko z jedenastego metra fatalnie spudłował. Mało jednak brakowało, a Górnik by to spotkanie wygrał. W 88. minucie łęcznianie wyprowadzili błyskawiczną kontrę, piłka trafiła do Kamila Poźniaka, ale ten z bliska nie trafił w bramkę, i skończyło się na remisie.

W kolejnym spotkaniu łęcznianie spotkają się 27 sierpnia na Arenie Lublin z Jagiellonią Białystok.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Zagłębie Lubin 0

Górnik Łęczna 0

Zagłębie: Polacek - Tosik, Gulden, Jach, Cotra - Woźniak, Kubicki - Łukasz Piątek, Starzyński (82. Janus), Janoszka (72. Vlasko) - Papadopulos (62. Krzysztof Piątek).

Górnik: Prusak - Sasin, Pruchnik, Szmatiuk Ż, Leandro - Bonin, Drewniak, Danielewicz, Ubiparip, Grzelczak (46. Piesio) - Śpiączka (72. Poźniak).

Sędziował: Krzysztof Jakubik z Siedlec.

Widzów: 5212.