Sport.pl

Rio 2016. Wojciech Nowicki brązowym medalistą olimpijskim

Młociarz z klubu Podlasie Białystok, Wojciech Nowicki zdobył brązowy medal Igrzysk Olimpijskich w Rio. Krążek, dał mu ostatni w finale rzut na odległość 77 metrów i 73 centymetry.
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Wojciech Nowicki do finałowego konkursu przystępował z najlepszym wynikiem z eliminacji - 77.64. Jednak największą sensacja rundy eliminacyjnej było odpadnięcie, dominującego w ostatnich latach w tej konkurencji Pawła Fajdka. Tym samym to na białostoczanina, dla którego to były pierwsze igrzyska, spadła presja żeby zdobyć medal.

Rzutem na taśmę

W finale widać było, że Nowicki jest zdenerwowany. Pierwszy rzut był bardzo daleki, ale niestety spalony, co na pewno nie pomogło.

Wydawało się, że także druga próba Polaka, będzie nieważna. Sędziowie, jednak zmienili pierwszą decyzję i zaliczyli rzut na odległość 74.94, ponieważ powtórki pokazały, że Nowicki nie dotknął krawędzi koła. W trzecim rzucie poprawił się o trzy centymetry i do ścisłego finału awansował z szóstej pozycji.

Nerwy jednak nie opadły, Nowicki spalił dwie kolejne próby i spadł na siódmą pozycję. Decydujący okazał się rzut z ostatniej kolejki. W końcu wszystko poszło dobrze i Polak posłał młot na odległość 77 metrów i 73 centymetrów wskakując tym samym na trzecią pozycję. Musiał jeszcze czekać czy rywale nie poprawią swoich wyników, jednak żaden z nich nie odebrał mu już trzeciego miejsca. Na podium Polak stanął razem z Dilszodem Nazarowem z Tadżykistanu, który zdobył złoto i zawieszonym jeszcze niedawno za doping białorusinem Iwanem Tichonem, z którym Nowicki przegrał o zaledwie 6 centrymetrów. Dla Nowickiego, to trzeci brązowy medal na wielkiej imprezie po Mistrzostwach Świata w Pekinie i Mistrzostwach Europy w Amsterdamie.

Niedosyt

Po konkursie białostoczanin, jednak nie krył niezadowolenia. Miał do siebie dużo pretensji, za nieudany początek konkursu.

- Konkurs nie poszedł po mojej myśli - mówił po finale Wojciech Nowicki. - Pierwszy rzut spaliłem, przy drugim sędziowie też orzekli że był spalony, a nie był i niestety głowa zapracowała. Bardzo się zdenerwowałem i nerwówka zrobiła swoje. Zacząłem brzydko rzucać, było sztywno. Nie mogłem wytrzymać, ale na szczęście udało się w ostatniej kolejce coś zrobić i przełożyło się to na albo tylko, albo aż brązowy medal. Ja osobiście jestem zawiedziony, bo czułem się dzisiaj bardzo dobrze. Byłem przygotowany i wiedziałem, że mogę z nimi powalczyć, a nawet wygrać. Początek mnie jednak najzwyczajniej zjadł.

Polak zapowiedział również po części swój udział, oczywiście jeśli się zakwalifikuje, w następnych igrzyskach, które odbędą się za cztery lata w Tokio. Nowicki będzie miał wówczas 31 lat i jak sam zauważył będzie bardziej doświadczony.

Dziwny konkurs

Trzeba przyznać, że finał konkursu rzutu młotem mężczyzn nie stał na zbyt wysokim poziomie. Przejdzie on do historii z jednego bardzo nietypowego powodu. Zwycięski rzut oddany przez Dilszoda Nazarowa na odległość 78.68, był krótszy niż najlepsza próba oddana przez Anitę Włodarczyk w rywalizacji kobiet. Polka uzyskała odległość 82.29, bijąc tym samym rekord świata. To pierwsza taka sytuacja w historii igrzysk.

Więcej informacji na bialystok.sport.pl

Więcej o: