Pelikan Łowicz - Widzew. Przyjaźń tylko na trybunach

Widzew nie stracił jeszcze w III lidze punktów ani goli, jednak trzeci rywal - Pelikan Łowicz - jest bardzo trudny.
Widzew ma kibiców nie tylko w Łodzi, ale praktycznie w całym regionie. Nie inaczej jest w Łowiczu, gdzie działa nawet fanklub. Dlatego w sobotę na trybunach stadionu Pelikana powinna być przyjacielska atmosfera i - co zapowiadają gospodarze - rekordowa frekwencja. Mecz miał być rozegrany w Łodzi, jednak szefowie Pelikana zgodzili się na zmianę gospodarza. Na boisku sentymentów jednak nie będzie. - Na Widzew nikogo nie trzeba mobilizować, bo takie spotkanie jest jak wisienka na torcie - twierdzi Mariusz Łaski, menedżer łowickiej drużyny.

Widzew i Pelikan wcześniej zmierzyły się z Motorem Lubawa, wygrywając odpowiednio 2:0 i 2:1. Tydzień temu jednak łowiczanie przegrali z Jagiellonią II Białystok 1:2. - Zmarnowaliśmy chyba osiem dobrych okazji, przeciwnik dwa dośrodkowania zamienił na gole. To był dla nas zimny prysznic - tłumaczy Łaski. Jego zdaniem w żadnym zespole nie ma zawodników zdolnych samodzielnie przesądzić o losach spotkania. - O wyniku może więc zdecydować jeden gol, a nawet więcej szczęścia. Wiemy, o co walczy Widzew, ale Pelikan też ma duże aspiracje. Przypominam, że w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu byliśmy jedną z trzech drużyn, obok Polonii Warszawa i Ursusa, które zdobyły najwięcej punktów.

Choć Łaski mówi, że w drużynach nie ma indywidualności, to wydaje się, że kadrowo silniejszy jest Widzew. W jego składzie są piłkarze z przeszłością w ekstraklasie i to oni byli kluczowymi zawodnikami w poprzednich spotkaniach. Trzy z czterech goli strzelił Daniel Mąka, który w najwyższej klasie wystąpił 34 razy, strzelając sześć goli. Adrian Budka rozegrał 117 spotkań, 11 razy trafiając do siatki. Trener Marcin Płuska dysponuje też szeroką i wyrównaną kadrą. Wielu widzewskich zmienników w innych, także czołowych drużynach byłoby podstawowymi zawodnikami. Tak jak zapewne Mateusz Michalski (sześć meczów w ekstraklasie), który na razie przegrywa rywalizację z Budką i Mąką. - Chcieliśmy go przed sezonem, ale wybrał Widzew, co nie jest dziwne - opowiadał Bogdan Jóźwiak, trener Pelikana, były widzewiak. Na debiut w III lidze czeka Princewill Okachi, najlepszy zawodnik w poprzednich rozgrywkach, podobnie jak skuteczny w IV lidze Patryk Strus.

Większość zmienników miała szansę pokazać się trenerowi w środę w Pucharze Polski. Widzew wygrał 10:0 z LKS Gałkówek, jednak trudno coś powiedzieć o formie piłkarzy, bo rywalami byli amatorzy. W Łowiczu będzie dużo trudniej.

Pelikan Łowicz - Widzew, sobota, godz. 17.