Sport.pl

Wisła. Właściciel klubu: Nie chciałem sprzedać Citce klubu

Rezygnację Marka Citki z budowania Wisły skomentował właściciel klubu. - [Citko] Mocno naciskał, by transakcję [sprzedaży klubu] sfinalizować natychmiast. Straszył, że w przeciwnym razie zrezygnuje i zrobi nam dużo negatywnego PR-u - twierdzi Jakub Meresiński na oficjalnej stronie klubu.
W czwartek wieczorem Citko wydał oświadczenie o rezygnacji z pracy w Wiśle. "Zostałem wielokrotnie wprowadzony w błąd przez pana Jakuba Meresińskiego i nie chcę być łączony z jego działalnością. Zapewniam, że nie miałem wiedzy na temat przeszłości nowego właściciela Wisły i żałuję, że tak zasłużony klub trafił w niepowołane ręce. Poczuwam się do odpowiedzialności, że nie zweryfikowałem życiorysu osoby, którą niejako uwiarygodniłem własnym nazwiskiem. Powstałe szkody postaram się jak najszybciej naprawić, poprzez znalezienie godnego inwestora, który odkupi klub i przywróci mu świetność. Jestem nawet przekonany, że takiego znalazłem, ale pan Jakub Meresiński nie zgodził się sprzedać swoich udziałów.

Niedługo trzeba było czekać na odpowiedź Meresińskiego, który udzielił wywiadu oficjalnej stronie klubu. Twierdzi w nim ,że w związku z zamieszaniem medialnym wokół jego osoby (chodzi m.in. o zarzuty w śledztwie o wyłudzenie 10 mln zł z podatku VAT i zawłaszczenie mienia o duże wartości) Citko chciał od niego odkupić 100 proc. udziałów w Wiśle. Dlaczego Meresiński się na to nie zgodził?

- M.in. dlatego, że w obliczu trwającej wówczas procedury licencyjnej przyszłość naszego klubu mogła być zagrożona. Sprzedaż klubu? Jest taka możliwość, ale nie w konfiguracji przedstawionej przez pana Citkę. Oczywiście, że jest szansa na sponsorów i transfery. Utrudnia to zamieszanie medialne. Komuś chyba bardzo zależy na tym, by ograniczyć możliwości rozwoju naszego klubu - twierdzi Meresiński. - Nawet z przyczyn czysto formalnych zorganizowanie takiej transakcji "od ręki" nie byłoby możliwe.

Właściciel Wisły przyznaje, że rzeczywiście jest osoba zainteresowana przejęciem Wisły. - Warto podkreślić, że temat jest nadal otwarty. Pan Citko mocno naciskał jednak, by transakcję sfinalizować natychmiast. Straszył, że w przeciwnym razie zrezygnuje i zrobi nam dużo negatywnego PR-u - zaznacza Meresiński.

I przyznaje, że zapowiadane transfery do Wisły miał przeprowadzić właśnie Citko. Co więc zn owymi piłkarzami i zapowiadanymi sponsorami? - Jest szansa zarówno na sponsorów, jak i na transfery. Przeszkadza w tym nieco szum medialny, który powstał wokół mojej osoby. Musimy podejść do sytuacji bez emocji i ją uspokoić - uważa Meresiński. - A zarząd powinien zostać powołany w ciągu najbliższego tygodnia. To nie jest taka prosta sprawa. Mogę zdradzić, iż prawdopodobnie zostanie powołany zarząd składający się z ludzi, którzy już wcześniej byli w klubie.



Jaka będzie przyszłość Wisły z nowym właścicielem?