Sport.pl

Arka - Śląsk. Ostatni mecz zakończył się pogromem, a na listę strzelców wpisał się nawet bramkarz

Czeka nas trudne zadanie. Nie oszukujmy się, jest to na tą chwilę imponujący wynik, że zespól nie stracił bramki na poziomie Ekstraklasy w czterech meczach. To świadczy o dobrej organizacji gry drużyny Śląska - komplementuje rywala przed sobotnim meczem trener Arki Gdynia Grzegorz Niciński.
Gdy ostatni raz obie drużyny walczyły ze sobą na ligowym boisku, Śląsk walczył o historyczne wicemistrzostwo Polski, a Arka broniła się przed spadkiem. W sezonie 2010/11 obie drużyny spotkały się w ostatniej kolejce, jeszcze na starym stadionie wrocławian przy Oporowskiej. Mecz zakończył się pogromem Śląska 5:0, po hat-tricku Argentyńczyka Cristiana Diaza, golu Dariusza Sztylki i ... celnym rzucie karnym bramkarza WKS-u Mariana Kelemena. Ówczesny trener gdynian Frantisek Straka stadiony przy Oporowskiej opuszczał ze łzami w oczach, bo prowadzony przez niego zespół spad do pierwszej ligi.

Dziś z wymienionej czwórki bohaterów pozostał tylko jeden. To Sztylka, ale on piłkarskie buty zamienił na trenerski notes - jest asystentem szkoleniowca pierwszej drużyny Śląska Mariusza Rumaka.

"Śląsk to nie tylko Morioka"

Sztab trenerski Arki do sobotniego rywala podchodzi ze sporym respektem. Trener gdynian Grzegorz Niciński komplementował wrocławską drużynę na przedmeczowej konferencji: - Czeka nas trudne zadanie. Nie oszukujmy się, jest to na tą chwilę imponujący wynik, że zespól nie stracił bramki na poziomie Ekstraklasy w czterech meczach. To świadczy o dobrej organizacji gry drużyny Śląska. Na dzisiaj wrocławianie są w tabeli przed nami, nie stracili bramki i nie przegrali meczu. Nie oznacza to jednak, że nie możemy z nimi powalczyć i wygrać. Jak zawsze powtarzam, musimy wznieść się na swój najwyższy poziom, aby zdobyć trzy punkty - mówił opiekun Arki.

I dodał: - Na Śląsk patrzymy, jako całość. Częścią tej drużyny jest Morioka, który dobrze czuje się w Śląsku . Musimy zwrócić uwagę na ich mocne elementy, ale musimy się też koncentrować na tym, aby dobrze funkcjonować, jako zespół i patrzeć nie na jednego zawodnika, ale także na pozostała dziesiątkę. W każdej chwili każdy z nich może coś wnieść do gry. Takim zawodnikiem jest np. Madej.

Portugalski problem Rumaka

Śląsk do starcia z Arką przystąpi mocno osłabiony. Podczas środowego meczu w ramach Pucharu Polski z Sandecją Nowy Sącz (wygrana Śląska po dogrywce 2:1) poważnej kontuzji nabawił się podstawowy boczny defensor Augusto. Portugalczyk w jednym ze starć z rywalem doznał złamania żebra. Czeka go ok. 5-6 tygodniowa przerwa od treningów. W związku z absencją Augusto na lewej obronie przeciwko Arce najpewniej zagra ktoś z dwójki Mariusz Pawelec - Lasha Dvali.

Powodem do optymizmu dla trenera Rumaka może być natomiast strzelecka forma Bence Mervo i Alvarinho. Obaj w środowym pojedynku z Sandecją wpisali się na listę strzelców. Dla Węgra i Portugalczyka były to pierwsze bramki w tym sezonie.

Czy w sobotę snajperzy Śląska podtrzymają strzelecką passę, a obrona wrocławian przedłuży świetną ligową serie bez straty gola (360 minut z czystym kontem)?

Mecz Arka - Śląsk w sobotę, 13 sierpnia o godz. 15.30.

Więcej o:
Skomentuj:
Arka - Śląsk. Ostatni mecz zakończył się pogromem, a na listę strzelców wpisał się nawet bramkarz
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX