Raków Częstochowa - Warta Poznań 3:1. W pełni zasłużone zwycięstwo

W meczu 2. kolejki II ligi Raków pokonał 3:1 Wartę Poznań. Beniaminek nie miał w Częstochowie wiele do powiedzenia.
W pierwszej kolejce, remisując 2:2 na wyjeździe z Olimpią Elbląg Raków zdobył jeden punkt. Można jednak powiedzieć, że dwa stracił, bo z przebiegu meczu na pewno na nie zasłużył. Częstochowianie dwukrotnie obejmowali prowadzenie, ale zwycięstwa odnieść nie potrafili. Chcąc zadomowić się w czołówce tabeli, Wartę Poznań koniecznie musieli pokonać. Plan wykonali w 100 procentach, chociaż jeszcze w 77. minucie meczu był remis 1:1.

Strzelał gole dla Widzewa i Górnika, teraz trafia dla Rakowa Przemysła Oziębała



Piłkarze Rakowa od początku starali się zdominować rywali i udało im się przenieść grę na połowę Warty. Pod bramką gości kilka razy zrobiło się gorąco, ale częstochowianom najpierw nie zdołali wykończyć akcji Piotra Malinowskiego, a kilka minut później Tomasz Płonka zamiast do bramki z bliskiej odległości trafił w bramkarza. Tomaszowi Margolowi nie udała się próba strzału z dalszej odległości, a gościom żadna z kontr, które częstochowianie pewnie rozbijali. W 26. minucie dwa główkowe pojedynki wygrali w polu karnym Płonka i Damian Warchoł, a ten drugi z bliska trafił w poprzeczkę. W skrócie można powiedzieć, że I połowa należała do Rakowa. Piłkarze Marka Papszuna posiadali inicjatywę, grali agresywnie i gdyby nie brak precyzji zapewne objęliby prowadzenie wcześniej. Dopięli swego w 44. minucie. 20-letni Filip Kowalczyk przedarł się lewą stroną, dośrodkował, a Warchoł popisał się skuteczną główką. Piłka odbiła się co prawda do poprzeczki, ale tym razem wpadła do bramki.

Raków chce stawiać na wychowanków Akademią Piłkarską pokieruje obcokrajowiec

Przy odrobinie szczęścia gola zdobyć mogli także goście. W końcówce I połowy dwa bardzo groźne strzały obronił jednak drugi młodzieżowiec w drużynie Rakowa Tomasz Loska.

Druga połowa rozpoczęła się dla częstochowian źle. W 49. minucie, Rafał Figiel w niegroźnej sytuacji sfaulował w polu karnym Michała Cywińskiego, a jedenastkę wykorzystał Łukasz Białożyt. Zamiast podwyższenia prowadzenia kibice doczekali się wyrównania i można powiedzieć, że mecz rozpoczynał się od nowa. Potem Raków bił głową w mur Warty, a kolejne minuty uciekały. W 65. i 70. trener Papszun wpuścił na boisko sprowadzonych podczas letniej przerwy Przemysława Oziębałę (debiut) i Adama Czerkasa, którzy zastąpili niewidocznych w II połowie Przemysława Mizgałę i Płonkę. I właśnie Oziębała wykorzystał w 77. minucie pierwszą dobrą sytuację. A wypracował ją przemieszczający się z prawego na lewe skrzydło (i na odwrót), bardzo aktywny Piotr Malinowski. Cztery minuty później było już 3:1. Sędzia podyktował rzut karny za zagranie ręką Łukasza Spławskiego (przy rzucie wolnym wykonywanym przez Rafała Figiela) i celny strzał tego ostatniego dał czerwono-niebieskim trzeciego gola. Pieczętującego w pełni zasłużone zwycięstwo.

Raków Częstochowa 3 (1)

Warta Poznań 1 0

Bramki: 1:0 Warchoł (44.), 1:1 Białożyt (50., karny), 2:1 Oziębała (77.), 3:1 Figiel (81.)

Raków Częstochowa: Loska - Cyfert, Petrasek, Masjasz, Malinowski, Mizgała (65. Oziębała), Figiel, Warchoł (84. Duriska), Kowalczyk (Zaradny 88.), Płonka (70. Czerkas)

Warta Poznań: Filipowiak - Marciniak, Dejewski, Kieliba, Kiełb, Biegański, Białożyt (83. Brzostowski), Ngamayama, Ciarkowski (83. Chromiński), Cywiński, Spławski