Górnik nadal bez wygranej. Kontrowersyjny karny w Niecieczy

Po ostatnim remisie z Cracovią piłkarze Górnika ze sporym optymizmem jechali do Niecieczy, gdzie jeszcze w meczu ekstraklasy nigdy nie przegrali. Niestety tym razem z Bruk-Betem Termaliką łęcznianie ponieśli porażkę, choć wcale nie byli zespołem gorszym, a pierwszego gola stracili po kontrowersyjnym rzucie karnym.
Tak więc po czterech kolejkach drużyna trenera Andrzeja Rybarskiego nadal pozostaje bez zwycięstwa i sytuacja staje się coraz trudniejsza. - Kiedy jeszcze grałem w Niecieczy zawsze mieliśmy z Górnikiem ciężko, dlatego też myślę, że teraz także jesteśmy w stanie osiągnąć korzystny rezultat - przekonywał przed spotkaniem piłkarz Górnika Dariusz Jarecki, który przed sezonem przyszedł do Łęcznej właśnie z Niecieczy. Ciężko rzeczywiście było, ale pozostałe prognozy zawodnika łęcznian się nie sprawdziły. Górnik przystąpił do tego meczu bez pauzujących za kartki Pawła Sasina i Łukasza Tymińskiego, ale po raz pierwszy wszedł na boisko niedawno pozyskany Vojo Ubiparip i pokazał się z dobrej strony.

Już na początku meczu łęcznianie stworzyli sobie okazją do zdobycia gola, ale uderzenie Krzysztofa Danielewicza obronił jego imiennik Pilarz. Potem gospodarze, a konkretnie Patrik Mistak próbowali niepokoić Sergiusza Prusaka, lecz ten nie dał się zaskoczyć. W 20. minucie Górnik mógł objąć prowadzenie. Po dośrodkowaniu Piotra Grzelczaka futbolówka trafiła do Danielewicza, który błyskawicznie uderzył, niestety piłka trafiła w słupek. Kolejną szansę miał Radosław Pruchnik, ale też przestrzelił. Z kolei w zespole z Niecieczy groźnie uderzył głową Artem Putiawcew, lecz nieco za wysoko.

W 36. minucie arbiter Sebastian Krasny podyktował przeciwko Górnikowi rzut karny. Mocno kontrowersyjny zresztą, bo po dośrodkowaniu Mistaka piłka przypadkowo trafiła w rękę będącego w powietrzu Grzelczaka. Jedenastkę pewnie wykorzystał Vlastimil Jvanović. Tuż przed przerwą kapitalnym uderzeniem przewrotką popisał się Grzelczak, ale bramkarz gospodarzy pewnie obronił.

W przewie trener Rybacki dokonal dwóch zmian. W miejsce Dragomira Vukobratovicia pojawił się Grezgorz Piesio, a za Przemysława Pitrego wszedł Dariusz Jarecki. Niestety już sześć minut po zmianie stron drugą bramkę strzelili piłkarze Bruk-Betu Termaliki. Po kontrze Mistak idealnie obsłużył Martina Juhara, a ten podwyższył rezultat na 2:0. Łęcznianie ruszyli do odrabiania strat. Szczęścia próbowali Grzegorz Bonin, Ubiparip i Leandro, lecz albo brakowało im precyzji, albo na przeszkodzie stawał Pilarz. Gospodarze starali się nie forsować tempa i kontrolować wydarzenia na boisku. Tuż przed końcem spotkania niecieczanie mogli strzelić trzeciego gola, ale mający praktycznie pustą bramkę Jovanović spudłował.

Łęcznianie walczyli jednak ambitnie do samego końca i ich wysiłki zostały uwieńczone powodzeniem. Już w doliczonym czasie gry, po dośrodkowaniu Piesia, honorowego gola zdobył uderzeniem głową Maciej Szmatiuk.

W następnej kolejce - 13 sierpnia Górnik spotka się na Arenie Lublin ze stołeczną Legią.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Bruk-Bet Tarmalica 2 (1)

Górnik Łęczna 1 (0)

Bramki: Jovanović (36. - k), Juhar (51.) - Szmatiuk (93.).

Bruk-Bet Termalica: Pilarz - Fryc, Osyra, Putiawcew, Pleva Ż - Juhar (90. Wróbel), Stefanik (75, Babiarz), Jovanović Ż, Kupczak, Misak Ż (68. Kędziora) - Gutkovskis.

Górnik: Prusak - Bogusławski, Pruchnik Ż, Szmatiuk, Leandro - Bonin, Drewniak Ż, Danielewicz, Vukobratović (46. Piesio), Grzelczak Ż (56. Ubiparip) - Pitry (46. Jarecki).

Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków)

Widzow: 3017.