Sport.pl

GKS Katowice zrobił fatalne pierwsze wrażenie. Czy w niedzielę się odkuje?

- Skoro GKS Katowice jest utrzymywany z miejskich pieniędzy, to ludzie chcą wyniku. I to nie jest presja. To naturalna kolej rzeczy... - mówi Rafał Górak, były trener zespołu z Bukowej.
ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

- Pierwsze mecze mogą wyglądać różnie, bo to nie jest jeszcze zgrana drużyna, ale już niebawem będziemy się prezentowali tak, jak chce tego trener - mówił tuż przed rozpoczęciem sezonu Andreja Prokić, nowy pomocnik GKS-u Katowice. Jednak tego, że wrażenia po spotkaniach z Radomiakiem Radom (Puchar Polski) i Wigrami Suwałki (liga) będą aż tak fatalne, przy Bukowej się nie spodziewano. I nie chodzi tylko o to, że obydwa pojedynki kończyły się dla katowiczan rozczarowującym 0:1. Równie dołująca była bowiem sama gra...

- Rzeczywiście, lepszy pomysł na ten mecz miały Wigry - mówi Rafał Górak, były trener GKS-u, który tę drugą porażkę oglądał z trybun. - Goście przygotowali się bardzo dobrze. Doskonale wiedzieli, że skoro GKS otwarcie mówi o chęci awansu do ekstraklasy, to nie pozostawia sobie wyboru - musi grać atakiem pozycyjnym. Tylko żeby to robić, trzeba mieć naprawdę kreatywnych piłkarzy. Starał się Tomek Foszmańczyk, ale generalnie tej kreatywności brakowało. Wigry to wykorzystały. Strata w środku boiska, szybka piłka do przodu i zrobiło się 0:1. Chociaż i tak bardziej martwi to, co działo się później. Można było bowiem oczekiwać, że ta utrata bramki będzie dla GieKSy impulsem do lepszej gry, a nic takiego się nie stało. Ze stwarzaniem sobie sytuacji do wyrównania gospodarze mieli ogromny problem - zauważa Górak. Od razu jednak dodaje: - Z ocenami wstrzymajmy się jeszcze kilka kolejek.

Zapytany zaś o to, jaką rolę katowiczanie powinni odegrać w tym sezonie, stwierdza: - GKS to faworyt tej ligi. Inaczej po prostu być nie może. Mówimy już przecież o klubie świetnie zorganizowanym, mającym stabilne finanse. Czasy, kiedy ktoś pisał sobie coś palcem na wodzie, już na szczęście minęły. Śledząc to, co dzisiaj dzieje się wokół klubu, człowiek aż zazdrości, że go tam nie ma. Z drugiej strony - cała ta otoczka musi rodzić zdecydowanie większe wymagania. Skoro GieKSa jest utrzymywana z miejskich pieniędzy, to ludzie chcą wyniku. I to nie jest presja. To naturalna kolej rzeczy...

Przypomnijmy, że w niedzielę (godz. 18.00) zespół Jerzego Brzęczka zmierzy się na wyjedzie z Chrobrym Głogów.

Obserwuj autora na Twitterze - @kkwasniewski_ >>

Kiedy Górnik Zabrze wróci do ekstraklasy:
Więcej o: