Sport.pl

Widzew zaczyna sezon bez kibiców. Cel: awans do II ligi

Niedzielnym meczem ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki piłkarze Widzewa rozpoczną trzecioligowy sezon. Celem łodzian jest awans do II ligi.
Od początku istnienia szefowie stowarzyszenia Reaktywacja Tradycji Sportowych Widzew twierdzą, że celem jest powrót na piłkarskie salony. Na razie udało się błyskawicznie awansować do III ligi. Teraz widzewiaków czeka dużo trudniejsze zadanie, bo po reorganizacji rozgrywek zmierzą się z zespołami z czterech województw: łódzkiego, mazowieckiego, warmińsko-mazurskiego oraz podlaskiego.

Niezbędne były więc wzmocnienia, ale najpierw trener Marcin Płuska podziękował kilku zawodnikom, dla których już IV liga była zbyt wysokim progiem. Sprowadzono aż 11 graczy: bramkarza Mateusza Wlazłowskiego (ostatnio Warta Sieradz), obrońców Joachima Pabjańczyka (Ner Poddębice), Marcina Kozłowskiego (Legionovia), Norberta Jędrzejczyka (Radomiak); pomocników: Macieja Szewczyka (Nadwiślan Góra), Daniela Mąkę (Bytovia), Patryka Nouriego (PGE GKS Bełchatów), Mateusza Michalskiego (Pogoń Grodzisk Mazowiecki), Fabiana Woźniaka (ŁKS) oraz napastników: Piotra Burskiego (LUKS Bałucz) i Kamila Sabiłłę (Raków Częstochowa).

Wlazłowskiemu brakuje jeszcze pewności i poprawnej gry nogami. Michał Choroś na treningach i w sparingach prezentował się lepiej i to raczej on wygra rywalizację. Do pełni dyspozycji po urazie musi jeszcze wrócić trzeci bramkarz Konrad Reszka, który w poprzednim sezonie pokazał się z dobrej strony.

Ciekawie zapowiada się walka w obronie. Po kontuzji wrócił Sebastian Zieleniecki, który wydaje się być pewniakiem. Z rywalizacji nie zrezygnowali też Kacper Bargieł i Michał Czaplarski, którzy w poprzednim sezonie prezentowali się nieźle. W letnich sparingach pierwszy z nich jednak nie grał z powodu kontuzji, a drugi popełniał błędy. Nominalnym stoperem jest Przemysław Rodak, który gra w środku pomocy.

Na prawej obronie ani Kamil Bartos, ani Kozłowski raczej nie zastąpią Kamila Tlagi. Kozłowski, który wrócił do Widzewa, może grać także na lewej stronie, jednak tam dobrze prezentuje się Bartłomiej Gromek, a w kolejce czeka jeszcze Pabjańczyk. Ten ostatni w Nerze Poddębice grał jako ofensywny pomocnik i strzelał sporo goli, więc może zostać przesunięty do przodu. Na lewej obronie próbowany był też Fabian Woźniak, nominalny pomocnik.

W drugiej linii nie do zastąpienia jest duet Rodak - Princewill Okachi, choć Nigeryjczyk jak zwykle długo wraca do formy po letniej przerwie. Gdyby któryś z defensywnych pomocników prezentował się słabiej, zastąpić go może nowy w zespole Szewczyk, a w odwodzie jest także młody Kamil Wielgus.

Widzew ma także problem bogactwa na skrzydłach. Do tej pory prym na tych pozycjach wiedli Adrian Budka, Patryk Strus i Kamil Bartosiewicz. Do pierwszego składu głośno puka także lewoskrzydłowy Mateusz Michalski. Trudno wskazać, kto wyjdzie w jedenastce, jednak może się zdarzyć, że na ławce usiądzie Budka. Tym bardziej że Płuska na prawym skrzydle wystawiał Mąkę, nominalnego napastnika. Były gracz Polonii Warszawa w nowej roli sprawdzał się bardzo dobrze i na razie wydaje się być największym wzmocnieniem. Pozytywnie wypadł także Nouri.

Trudno spodziewać się, że jako ofensywny pomocnik będzie grał ktoś inny niż Mariusz Zawodziński, mający za sobą świetny sezon. Jego zmiennikiem będzie filigranowy Krzysztof Możdżonek.

Wszystko wskazuje na to, że Płuska zdecyduje się grać jednym napastnikiem. Z Robertem Kowalczykiem, który w poprzednim sezonie wystąpił w większości spotkań, rywalizować będą nowi: Burski i Sabiłło. Większe szanse na grę ma ten pierwszy, który wcześniej z MKS Kluczbork awansował do I ligi, a w minionym sezonie strzelił aż 64 gole dla grającego w lidze okręgowej LUKS Bałucz.

Kadra Widzewa liczy 28 zawodników. - Wyjściowy skład wybiorę dopiero po ostatnim treningu - zaznacza Płuska.

W piątkowy wieczór odbyła się oficjalna prezentacja Widzewa, a w niedzielę zespół zmierzy się ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Zespół prowadzony przez Przemysława Cecherza w poprzednim sezonie zajął ósme miejsce, ostatnie premiowane pozostaniem w III lidze. Latem odeszło kilku zawodników, na czele ze snajperem Jewhenem Radionowem (trafił do ŁKS).

Niedzielny mecz odbędzie się także bez udziału publiczności. To konsekwencja starć z policją podczas ostatniego meczu w IV lidze. Mimo że Widzew odwołał się od decyzji wojewody, niczego nie wskórał. - To dla nas spora strata finansowa - żałuje prezes Marcin Ferdzyn.

Widzew - Świt, niedziela, godz. 17.30, płatna transmisja na www.laczynaswidzew.pl.

Więcej o: