Piękne pożegnanie Karola Linettego z Lechem Poznań. "Dom ma się tylko jeden"

"Przez minione lata, zdzierając gardła przy Bułgarskiej, pomagaliście mi przeżyć najwspanialsze sportowe chwile i, nie mam wątpliwości, że także dzięki Wam mogłem stawać się coraz lepszym piłkarzem" - napisał na Twitterze Karol Linetty, który przed tygodniem odszedł z Lecha Poznań do Sampdorii Genua.


Od minionego piątku 21-letni zawodnik jest już graczem słynnego włoskiego klubu. Zdążył już nawet zagrać w dwóch sparingach Sampdorii Genua, a nawet strzelić gola. Wcześniej przez niemal dziesięć lat był piłkarzem Lecha Poznań, najpierw w drużynach młodzieżowych, a od sezonu 2012/13 - jako zawodnik pierwszej drużyny. W ekstraklasie zagrał dla Kolejorza w 93 meczach, strzelił w nich sześć goli. Zdobył z poznańskim klubem mistrzostwo Polski i Superpuchar Polski, jako gracz Lecha zadebiutował w reprezentacji narodowej i wystąpił w niej w sumie dziesięć razy.

Na pożegnanie z Bułgarską Karol Linetty zamieścił na Twitterze takie oto słowa:

"Kiedy opuszcza się rodzinny dom, żegna się mnóstwo znajomych twarzy i zostawia za sobą setki wspaniałych wspomnień, trudno dobrać odpowiednie słowa. Lech jak i sam Poznań przez niemal dekadę był dla mnie piłkarskim domem - miejscem, z którym się identyfikowałem, do którego zawsze chciałem wracać i z pewnością już tak zostanie. Chciałbym skierować wielkie słowa uznania dla Was wszystkich... Przez minione lata, zdzierając gardła przy Bułgarskiej, pomagaliście mi przeżyć najwspanialsze sportowe chwile i, nie mam wątpliwości, że także dzięki Wam mogłem stawać się coraz lepszym piłkarzem.

Podejmując wyzwanie, jakie stawia przede mną gra w Serie A, obiecuję Wam dołożyć wszelkich starań aby we Włoszech swoją postawą na boisku pokazywać nie tylko swoje umiejętności, ale udowadniać klasę klubu, w którym się wychowałem.

Piłkarz w trakcie sportowej kariery znaleźć się może w wielu miejscach, ale wspomniany wcześniej piłkarski dom ma się tylko jeden.

Mam nadzieję, że jeszcze nieraz przekroczę jego próg - jako zawodnik, lub oddany fan".







Wielkopolska na igrzyskach - historyczne medale i nadzieje w Rio