Akademią Piłkarską Raków zajmie się obcokrajowiec? Trwają poszukiwania

Raków przez lata słynął ze szkolenia młodzieży, siłą wychowanków awansował do ekstraklasy. Teraz w kadrze jest ich niewielu, a szanse na grę w drużynie, która rozpoczęła właśnie batalię o awans do I ligę ma trzech, góra czterech. Ale w klubie chcą, żeby to się zmieniło. Fachowca, który miałby się zająć koordynowaniem szkolenia szukają za granicą.
Akademia Raków to około 400 młodych piłkarzy, którzy trenują w kilkunastu drużynach. Liczby są imponujące, ale wychowanków, którzy regularnie zasilaliby kadrę pierwszej drużyny, a tym bardziej występowali na boiskach II ligi jest niewielu. Łukasz Góra i Łukasz Kmieć wyszli spod ręki nieżyjącego już trenera Zbigniewa Dobosza, Piotr Malinowski kopał piłkę w Rakowie w najtrudniejszym dla klubu okresie i niedawno wrócił po okresie spędzonym w Górniku Zabrze i Podbeskidziu Bielsko Biała. Następców "Maliny", Mateusza Zachary czy Macieja Gajosa na razie nie widać. 21-letni Paweł Marchewka zaliczył II-ligowy debiut, a teraz odszedł z klubu i będzie kopał piłkę w Warcie Działoszyn. 19-latkowie Daniel Rumin i Kamil Wojtyra niby są blisko pierwszej drużyny, ale na swoją szansę wciąż czekają. Dwójka bramkarzy Jakub Jastrzębski i Błażej Stępień to z kolei melodia przyszłości. Wygląda na to, że Raków o wychowanków Raków szybko składu nie oprze. W klubie chcą jednak stawiać na młodzież i m.in. z tą myślą sprowadzono do klubu Davida Baldę, który w kwietniu został dyrektorem sportowym. Czech miał pomóc w lepszej organizacji grup szkoleniowych, ale z końcem lipca rozstał się z RKS-em. Teraz pomysł jest taki, aby zatrudnić koordynatora grup szkoleniowych. Ma nim być obcokrajowiec.

- Jesteśmy na etapie analiz i wstępnych rozmów, a w grę wchodzi opcja belgijska i holenderska - zdradza właściciel klubu Michał Świerczewski. - Szkolenie to temat bardzo ważny, dlatego szukamy osoby o odpowiednich kompetencjach, a o taką nie jest łatwo. Zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę pułap płacowy. Ale będziemy szukać. Wiemy, że do tego tematu musimy się mocno przyłożyć - podkreśla Świerczewski.