Raków Częstochowa - Warta Poznań. Co pokaże rywal z bogatą przeszłością?

Początek drugoligowych rozgrywek to dla Rakowa pojedynki z beniaminkami. W pierwszej kolejce częstochowianie zremisowali w Elblągu z Olimpią 2:2, teraz zmierzą się z Wartą Poznań.
Podczas letniej przerwy w Rakowie gruntownie przebudowano kadrę. Można powiedzieć, że drużyna, która wybiegła na boisko w Elblągu, została skonstruowana niemal od podstaw. Ze składu z poprzedniego sezonu została połowa zawodników, ale nie wszyscy odgrywali wówczas kluczowe role. Choćby Przemysław Mizgała, który więcej grał dopiero w końcówce rozgrywek. W spotkaniu z Olimpią zespół wypadł przeciętnie. Potrafił dwukrotnie obejmować prowadzenie, ale stracił też dwa gole i zamiast trzech punktów zdobył tylko jeden. Gra Rakowa zdecydowanie lepiej wyglądała w Pucharze Polski. Drużyna Marka Papszuna po emocjonujących, dobrych występach wyeliminowała Wisłę Puławy oraz Chrobrego Głogów i awansowała do 1/16 rozgrywek. Przed meczem z Wartą w klubie liczą, że drużyna zaprezentuje dyspozycję z pucharowych spotkań. Wygra i od tego momentu zacznie umacniać swoją pozycję w czołówce drugoligowej tabeli. Po pierwszej kolejce jest na czwartym miejscu, ale tylko dlatego, że dwie drużyny, które odniosły zwycięstwa (GKS Bełchatów i Polonia Bytom) zostały przed sezonem ukarane za niedopełnienie warunków licencyjnych i muszą odrabiać ujemne punkty.

Jak silny jest sobotni rywal, trudno powiedzieć. Warta to utytułowany klub (w dorobku ma dwa tytuły mistrza Polski i cztery wicemistrzostwa), który najlepsze lata dawno ma za sobą. Po sezonie 2013/2014, choć poznanianie zajęli w II lidze ósme miejsce, w związku z zadłużeniem klubu nie dostali licencji i zostali zdegradowani. Teraz wrócili do II ligi, a trener Tomasz Bekas przekonuje, że... chce od zespołu wymagać walki o najwyższe cele. - Mówimy jednak o tym po cichu. Nie będziemy prężyli muskułów, bo znamy swoje miejsce w szeregu. Wiem jednak, na co stać naszych chłopaków, i mam nadzieję, że sprawimy miłą niespodziankę. Są trzy miejsca premiowane awansem - uśmiecha się szkoleniowiec Warty.

Te słowa nakazują piłkarzom Rakowa mieć się na baczności. Warta w pierwszej kolejce co prawda wygrać nie potrafiła (remisując na swoim boisku 1:1, podzieliła się punktami z Błękitnymi Stargard), ale pokazała dobry futbol, a trener Bekas był zadowolony z postawy drużyny.

Okazuje się, że szkoleniowiec "Zielonych" Raków docenia szczególnie. O podziale sił w II lidze mówi bowiem tak: - Nikt nie wyrasta ponad wszystkich. Faworytem jest dla mnie Raków Częstochowa, który bardzo się wzmocnił, a już wcześniej miał w składzie kilku ciekawych chłopaków. Poza tym silny jest też GKS Bełchatów, a na papierze bardzo solidnie prezentuje się Odra Opole. Do tego pewnie do walki o awans włączy się któraś ze śląskich drużyn, bo one zawsze się liczą.

Mecz Raków Częstochowa - Warta Poznań jutro o godz. 17 na stadionie przy ul. Limanowskiego.