Olimpia Elbląg - Raków Częstochowa 2:2. Dwa prowadzenia i remis z beniaminkiem

W pierwszym meczu sezonu 2016/17 o punkty w II lidze piłkarze Rakowa dwukrotnie obejmowali w Elblągu prowadzenie, ale pokonać beniaminka nie zdołali. Gospodarze zdobyli gola w 85. minucie i uratowali remis.
Z przebiegu gry podział punktów w meczu Olimpii Elbląg z Rakowem był sprawiedliwy, częstochowianie mogą jednak mówić o niedosycie, bo to oni dwa razy prowadzili i nie potrafili utrzymać przewagi.

Trener Marek Papszun przyznaje Zagraliśmy poniżej oczekiwań



Raków na początku meczu częściej był w posiadaniu piłki, ale nie potrafił stworzyć sobie sytuacji po której mogłaby paść bramka. Wreszcie w 24. min. Tomasz Margol oddał strzał, a będący w polu karnym Damian Warchoł zmienił kierunek lotu piłki, która trafiła do siatki. Elblążanie szybko się otrząsnęli po stracie gola i zaatakowali odważniej, ale Raków dobrze się bronił i wydawało się, że na przerwę zejdzie prowadząc. Niestety, w 45. min jeden z pomocników Olimpii wbiegł w pole karne i zagrał do Pawła Piceluka, który z kilku metrów trafił do bramki.

Bilans zysków i strat Podsumowujemy transfery Rakowa



Trener Marek Papszun wyraźnie nie był zadowolony z postawy swojego zespołu, bo już w przerwie dokonał dwóch zmian - za Piotra Malinowskiego wszedł Patryk Szymański, a za Błażeja Cyferta na boisku pojawił się Adam Mesjasz. Obie zmiany miały jednak swoje uzasadnienie. Malinowski nie był w pełni sił, a Cyfert zobbaczył w pierwszej połowie żółtą kartkę. Niewykluczone więc, że szkoleniowiec nie chciał ryzykować.

Marek Papszun przed sezonem Zespół mi zaufał



Druga połowa zaczęła się bardzo udanie dla częstochowian. W 52. min. w pole karne wbiegał Przemysław Mizgała, ale został sfaulowany przez bramkarza Olimpii i sędzia podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Rafał Figiel. Potem Raków nie pozwalał rywalom na swobodną grę, piłkarze Olimpii nie potrafili się przebić pod bramkę częstochowian, ale trzeba dodać, że i podopieczni trenera Papszuna mieli problemy z przeprowadzeniem składnych ataków.

Soboty z Rakowem Zobacz terminarz meczów w Częstochowie



Trener gospodarzy zaryzykował - dokonał w krótkim czasie czterech zmian. Jego zespół ambitnie zaatakował, wciąż jednak wielkiego zagrożenia pod bramką Rakowa nie było. Aż do... 84. minuty. Sędzia zdecydował wówczas, że jeden z piłkarzy Olimpii był faulowany i w polu karnym, a piłkę do bramki z 11 metrów posłał Łukasz Pietroń. W ostatnich minutach oba zespoły próbowały atakować, ale ani jedna, ani druga bramka nie była zagrożona i pojedynek zakończył się podziałem punktów.

Trener bramkarzy Rakowa o Tomaszu Losce i... Szansach wychowanków



Olimpia Elbląg 2 (1)

Raków Częstochowa 2 (1)

Bramki: 0:1 (Warchoł 24.), 1:1 Piceluk (45.), 1:2 Figiel (54.), 2:2 Pietroń (85.)

Olimpia Elbląg: Tułowiecki - Lisiecki, Kubowicz, Wenger, Maciążek, Sokołowski, Stępień (76. Ressel), Danowski (80. Bukacki), Bojas (68. Pietroń), Piceluk, Kolosov (71. Szuprytowski).

Raków Częstochowa: Loska - Margol, Petrasek, Cyfert (46. Mesjasz), Góra, Mizgała, Figiel, Kowalczyk (Zaradny), Figiel, Malinowski (46. Szymański), Warchoł, Płonka (73. Czerkas)