Pierwszy punkt Górnika. Na Arenie Lublin zremisował z Cracovią

Drużynie z Łęcznej punkty w tym meczu potrzebne były jak tlen, wszak dwa pierwsze spotkania przegrała. Cracovia gra w kratkę, ale to w niej raczej należało upatrywać faworyta. Potyczka tych drużyn zakończyła się połowicznym sukcesem gospodarzy, którzy po trwającym blisko sto minut meczu wywalczyli pierwszy w tym sezonie remis.
Był to drugi mecz Górnika na Arenie Lublin, gdzie teraz łęcznianie występują. Niestety te przenosiny - w głównej mierze wywołane przyczynami związanymi z niespełnieniem przez stadion w Łęcznej wymogów licencyjnych ekstraklasy - nie spotkały się z aprobatą kibiców, którzy bojkotują spotkania Górnika. Mecz z Cracovią obejrzało zaledwie cztery tys. widzów, ale to i tak postęp, bo na poprzednim spotkaniu z gdańską Lechią było ich o 500 mniej.

Wracając do samej potyczki, to zespół gości, prowadzony przez doskonale znanego na Lubelszczyźnie trenera Jacka Zielińskiego, który przed laty wprowadził Górnika do piłkarskiej elity, przystąpił do tego meczu bez reprezentanta Polski Bartosza Kapustki, który zmienia barwy klubowe i będzie teraz występował w zespole mistrza Anglii - Leicester. Z kolei w ekipie gospodarzy zabrakło ukaranego czerwoną kartką w meczu z Lechią Gdańsk Pawła Sasina. Zastąpił go, i to udanie Łukasz Bogusławski, natomiast na ławce rezerwowych usiadł najnowszy nabytek drużyny trenera Andrzeja Rybarskiego - Serb Vojo Ubiparip.

Początkowo lekko przeważali gospodarze, których linia pomocy zdominowała drugą linię rywali. Po kwadransie do głosu doszli krakowianie i zamknęli łęcznian na ich połowie. Niewiele jednak z tego wynikało. Potem znowu role się odwróciły. W 19. minucie, po dośrodkowaniu Leandro i błędzie Piotra Polczaka, przed szansą zdobycia prowadzenia stanął Przemysław Pitry, ale jakby zaskoczyła go ta sytuacja i skończyło się na strachu. Ponadto w groźniej sytuacji nieczysto trafił w piłkę Maciej Szmatiuk i Grzegorz Sandomierski ją złapał. Okazje miała również Cracovia, lecz futbolówka po uderzeniu głową Mateusza Szczepaniaka minęła bramkę strzeżoną przez Sergiusza Prusaka. Potem mocno strzelił Marcin Budziński, ale futbolówka poszybowała ponad poprzeczką. Swoją drogą defensorzy Górnika nie pozwalali graczom Pasów na wiele. Tak więc po wyrównanej grze, ale bez fajerwerków, pierwsza połowa, która rozpoczęła się przy słonecznej upalnej pogodzie, a zakończyła w strugach rzęsistego deszczu gole nie padły.

Z powodu burzy i ulewy w 48. minucie sędzia Jarosław Przybył zdecydował się na przerwanie spotkania, które po pewnym czasie zostało wznowione. Warunki gry były jednak bardzo trudne, bo piłka często stawała w kałużach pod bramkami, jak było po strzale Szczepaniaka. W 58. minucie bliski szczęścia był rozgrywający bardzo dobre spotkanie Grzegorz Bonin, ale Sandomierski zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Groźnie było po faulu na Pitrym, kiedy to z rzutu wolnego groźnie uderzył Szymon Drewniak, lecz futbolówka minęła bramkę Prusaka. Chwilę później o dużym szczęściu mógł mówić Łukasz Tymiński, który bezpardonowo sfaulował Damiana Dąbrowskiego, a miał już na swoim koncie żółtą kartkę, jednak tym razem arbiter okazał się pobłażliwy, choć krakowianin musiał opuścić boisko.

Chwilę po zameldowaniu się na murawie dobrym strzałem - po dośrodkowaniu Leandro - popisał się Krzysztof Danielewicz, lecz piłka po rykoszecie opuściła boisko i był tylko korner. W końcówce sytuację dalekim wybiegiem ratował Sandomierski, który zdołał uprzedzić Bartosza Śpiączkę. Po chwili bramkarz Cracovii znowu interweniował, tym razem po rzucie wolnym wykonywanym przez Grzegorza Piesio. Tuż przed końcowym gwizdkiem rzut wolny mieli także krakowianie, lecz nic z tego nie wynikło i ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

W następnej kolejce Górnik zmierzy się 6 sierpnia w Niecieczy z Bruk-Bet Termaliką.

Górnik 0

Cracovia 0

Górnik Łęczna: Prusak - Bogusławski, Pruchnik, Szmatiuk, Leândro - Tymiński Ż (73. Danielewicz Ż) - Bonin, Vukobratović, Drewniak, Grzelczak (80. Piesio) - Pitry (67. Śpiączka).

Cracovia: Sandomierski - Wójcicki, Wołąkiewicz Ż, Polczak, Deleu - Dąbrowski Ż (75. Cetnarski), Covilo Ż - Wdowiak (64. Vestenický), Budziński, Jendrišek - Szczepaniak.

Sędziował: Jarosław Przybył z Kluczborka.

Widzów: 4015.

Zdjęcie PUMA PIŁKA NOŻNA EVO POWER 6 TRAINER MS 5 82231-48 Zdjęcie Puma Piłka nożna evoPOWER 6 Trainer MS 08223131 Zdjęcie Puma Piłka nożna evoSPEED 5.4 SpeedFrame 82495-03
PUMA PIŁKA NOŻNA EVO POWER ... Puma Piłka nożna evoPOWER 6... Puma Piłka nożna evoSPEED 5...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info