Bezbramkowo z Siarką, czyli remis Radomiaka na otwarcie II ligi

Wyjazdowym meczem z Siarką Tarnobrzeg piłkarze Radomiaka Radom zainaugurowali zmagania w sezonie 2016/2017. W trakcie 90 minut oraz w dodatkowym czasie gry żaden z zespołów nie wcelował do siatki przeciwnika.
- W sobotę zaczynamy coś bardzo ważnego dla nas. W kontekście długofalowych planów klubu zaczynamy maraton, który ma przynieść spodziewane efekty. Oczywiście chcemy grać o awans. Na razie skupiamy się na najbliższym meczu z Siarką, w którym chcemy powalczyć o trzy punkty - mówił przed meczem Werner Liczka, trener Radomiaka.

No i równo z pierwszym gwizdkiem sędziego Pawła Malca Zieloni zaczęli realizować taktykę, nakreśloną przez sztab szkoleniowy. Przyjezdni zaskoczyli trochę rywali wysokim pressingiem i po odbiorze piłki płynnie, szybko przechodzili do ataku. Szybciutko przyniosło to skutek, w postaci co najmniej trzech sytuacji do zdobycia gola. Najpierw z dystansu, ale niecelnie strzelał Szymon Stanisławski. Za moment po dośrodkowaniu Bartosza Sulkowskiego głową w światło bramki uderzał Karol Kucharski. Najładniejszą akcję radomianie przeprowadzili w 20 minucie. Defensorów Siarki "rozmontowali" Maciej Filipowicz ze Stanisławskim. Pierwszy z wymienionych zagrał do napastnika, a ten odegrał "z klepki" (bez przyjęcia). Filipowicz mając piłkę na lewej nodze huknął ile sił. Futbolówka szybowała w górny róg bramki. Na szczęście dla gospodarzy, bramkarz Karol Dybowski w tylko sobie znany sposób wyekspediował "gałę" na rzut rożny.

W początkowej fazie spotkania ekipie trenera Liczki przytrafiały się też błędy w defensywie. Najpierw groźny kontratak Siarkowców musiał przerwać - i został za to ukarany żółtą kartką - Matthieu Bemba. Za chwilę kiks w polu karnym popełnił Kucharski, przez co napastnik Siarki znalazł się tuż przed Adrianem Szady. Szczęśliwie dla radomskiego drugoligowca golkiper nie musiał interweniować, bo w ostatniej chwili niebezpieczeństwo zażegnał stoper Piotr Gurzęda.

Od początku drugiej połowy Radomiak otrzymał dodatkowe wsparcie. W sektorze dla fanów ekipy przyjezdnej pojawili się kibice Zielonych i od razu ruszyli z głośnym dopingiem. Ich pomoc w zapędach radomian na nic się zdała. Podopieczni Liczki próbowali głównie strzałów z dystansu. Leandro nie trafił w bramkę, natomiast uderzenie wprowadzonego po zmianie stron Patryka Cupriaka złapał bramkarz miejscowych.

Tymczasem największe zagrożenie ze strony Siarki siał Hubert Tomalski. Pomocnik, sprowadzony przed tym sezonem z Chełmianki Chełm, był bliski tytułu bohatera meczu. Po godzinie rywalizacji piłkarz tarnobrzeskiego teamu kopnął na bramkę Adriana Szadego. Golkiper Radomiaka nie dotknął piłki, która po odbiciu się od słupka wyszła w pole gry.

W końcówce oba zespoły szanowały wynik i po prawdzie nie stworzyły już sytuacji bramkowej.

Siarka Tarnobrzeg - Radomiak Radom 0:0.

Siarka: Dybowski - Grzesik, Walencik, Stępień, Suchecki (67. Czyżycki), Stromecki, Stefanik, Dawidowicz, Szewc (81. Głaz), Tomalski (88. Płatek), Koczon (75. Żebrakowski).

Radomiak: Szady - Grudniewski, Gurzęda, Kucharski, Sulkowski, Brągiel, Kościelny, Bemba (75. Gawron), Filipowicz (86. Śliwiński), Stanisławski (65. Cupriak), Leandro (83. Agu).

Zdjęcie LANKI UMBRO CLASSICO 4 HGR 81131UDRH Zdjęcie Lanki UMBRO GEO FLARE SHIELD HG JNR 80830UCGY Zdjęcie LANKI UMBRO AURORA FG 81024UDRD
LANKI UMBRO CLASSICO 4 HGR ... Lanki UMBRO GEO FLARE SHIEL... LANKI UMBRO AURORA FG 81024...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info