Raków - Wisła Puławy 2:1. Dobry mecz, wygrana i awans w Pucharze Polski [ZDJĘCIA]

W pierwszym oficjalnym meczu sezonu 2016/17 Raków pokonał po dogrywce Wisłę Puławy i awansował do I rundy rozgrywek Pucharu Polski.
We wstępnej rundzie PP Raków trafił na silnego rywala. Wisła Puławy to beniaminek I ligi, z którym czerwono-niebiescy przegrali bezpośrednią rywalizację o awans. Zakończyli rozgrywki na 5. pozycji, Wisła o jedną wyżej. Dla drużyny prowadzonej przez trenera Marka Papszuna piątkowy mecz był pierwszym ważnym sprawdzianem w sezonie. Można powiedzieć, że drużyny nowej, bo od pierwszej minuty na boisku pojawiło się pięciu piłkarzy pozyskanych podczas letniej przerwy, a w trakcie spotkania dwóch kolejnych Filip Kowalczyk i Maciej Pałaszewski. Zmiany nastąpiły w każdej formacji. W bramce pojawił się wypożyczony z Górnika Zabrze 20-letni Tomasz Loska, na środku obrony Słowak Tomas Petrasek, w linii pomocy Patryk Szymański i Tomasz Margol, a w roli środkowego napastnika Tomasz Płonka.

Raków już w 5. minucie stracił gola. Goście wykorzystali błąd w kryciu przy stałym fragmencie gry. Konkretnie Mateusz Pielach, który strzałem głową pokonał Tomasza Loskę. Potem było zdecydowanie lepiej. Częstochowianie cały czas przeważali i na pewno zasłużyli na wyrównującego gola. Dopięli swego w 41. minucie, kiedy Piotr Malinowski wykorzystał długie podanie i przelobował bramkarza rywali. Wcześniej swoje sytuacje mieli jeszcze, wyróżniający się wśród czerwono-niebieskich Przemysław Mizgała oraz Płonka. Nowy napastnik Rakowa generalnie pokazał, że potrafi się znaleźć w polu karnym i wykorzystywać swoje warunki fizyczne. Na przykład pojedynki główkowe przegrywał bardzo rzadko.

W drugiej połowie piłkarze Rakowa od początku rzucili się do ataków i w krótkim czasie oddali trzy celne strzały. Przez jakiś czas próbowali grać pressingiem, ale zdominować rywali nie zdołali. Z kolei goście w 61. minucie byli bliscy zdobycia drugiego gola. Arkadiusz Maksymiuk uderzył wówczas z około 20 metrów, ale minimalnie niecelnie. Raków swojej sytuacji nie wykorzystał w 70. minucie. W kontrataku pod bramkę Wisły zapędził się Błażej Cyfert. Miał przed sobą tylko bramkarza, uderzył mocno, ale tuż obok słupka.

Ostatnie 20 minut spotkania to sytuacje z obu stron. Drużyny grały tak jakby chciały uniknąć dogrywki. W doliczonym czasie gry do bramki puławian trafił Płonka, ale sędzia dopatrzył się faulu. Kibice obejrzeli więc dogrywkę (z kolejnymi sytuacjami i ładnym, ale obronionym przez bramkarza uderzeniem z rzutu wolnego Rafała Figiela). W drugiej połowie Raków grał w przewadze (czerwoną kartkę otrzymał Mateusz Pielach) i wykorzystał swoją szansę. W 115. minucie, w zamieszaniu podbramkowym, gola na wagę awansu do I rundy zdobył Płonka.

Kolejnym rywalem czerwono-niebieskich będzie I-ligowy Chrobry Głogów. Mecz odbędzie się już za tydzień, w Częstochowie.

Raków Częstochowa 2 (1, 1)

Wisła Puławy 1 (1, 1)

Bramki: 0:1 Pielach (5.), 1:1 Malinowski (41.), 2:1 Płonka (115.)

Raków Częstochowa: Loska - Góra, Petrasek, Cyfert, Szymański (46. Rogala), Margol, Figiel (98. Kowalczyk), Malinowski, Warchoł (72. Pałaszewski), Mizgała, Płonka

Wisła Puławy: Witan - Turzyniecki (46. Lytvyniuk), Budzyński, Pielach, Duda, Pożak (76. Sedlewski), Głaz, Maksymiuk, Patejuk, Darmochwał, Szczotka (70. Nowak)