Górnik chce wypaść godnie. Zaczyna od Ruchu

Wyjazdowym meczem z Ruchem Chorzów piłkarze Górnika rozpoczną w sobotę rozgrywki ekstraklasy. - Cieszymy się, że będziemy nadal grali w ekstraklasie i zrobimy wszystko, aby w niej wypaść godnie - zapewnia Artur Kapelko, prezes łęczyńskiego klubu.
W stosunku do ubiegłego sezonu w drużynie i sztabie szkoleniowym zaszły spore zmiany. Przede wszystkim stanowisko pierwszego trenera zajął Andrzej Rybarski, który w końcówce minionych rozgrywek z powodzeniem zastąpił Jurija Szatałowa i utrzymał zespół w elicie polskiego futbolu. Zmienił się także sztab szkoleniowy - dołączyli do niego Dariusz Mrózek, który będzie się zajmował m.in. analizą spotkań, z kolei Szymon Gieroba jest odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne, a Veljko Nikitović, który niedawno zakończył karierę sportową zajmie się transferami, oceną graczy i pomocą w sprawach organizacyjnych. Natomiast nadal będą pełnili swoje role trenerzy Arkadiusz Onyszko i Sławomir Nazaruk. - Uważam, że zespół jest bardzo dobrze przygotowany do sezonu. Wszystkie plany zrealizowaliśmy w 100 procentach - podkreślił trener Rybarski. - Na zgrupowaniu w Woli Chorzelowskiej mieliśmy bardzo dobre warunki do wszystkiego. Co do składu, to zaszły w nim pewne zmiany wynikające ze strategii klubu. Kilku graczy odeszło, ale mam nadzieję, że co którzy przyszli będą wzmocnieniem. Ważnie jest, że ci zawodnicy są młodzi. Bartosz Kapustka pokazał podczas Euro, że w tym wieku można już grać na wysokim poziomie. Mamy kilku takich, jak na przykład Aleksander Komor, Szymon Drewniak czy Dawid Smug, którzy mają naciskać rutyniarzy i udowadniać swoją wartość.

Z przebiegu przygotowań bardzo zadowolony był także Grzegorz Bonin. - Wszystko było jak należy. Nikt się podczas treningów nie oszczędzał. Sparingi wypadły nieźle [Górnik cztery wygrał i jeden zremisował - przyp. red.], ale wszystko zweryfikuje liga. Mam nadzieję, że w sezon wejdziemy dobrze - mówi doświadczony piłkarz.

Po raz pierwszy o nowej dla siebie roli opowiedział Veljko Nikitović. - Bardzo cię cieszę, że dostałem od klubu taką szansę. To dla mnie jest znak, że na boisku coś dla Górnika zrobiłem - dowodził wieloletni kapitan łęcznian. - Teraz jestem z drugiej strony i staję przed nowymi wyzwaniami. Odpowiadam za transfery, więc będę chciał obejrzeć jak najwięcej spotkań w różnych ligach. Chcę wiedzieć o graczach tyle, ile się tylko da. Ważne jest jak się zachowują na boisku, ale i poza nim. Teraz okienko transferowe kończy się 31 sierpnia, cały czas jesteśmy czujni, obserwujemy, sprawdzamy. W moim przypadku margines błędu nie może być duży. Skład musi być odmłodzony, chcę aby to była taka mieszanka rutyny z młodością, i aby trafiali do nas utalentowani piłkarze z naszego regionu. Oczywiście nie wszystko można zrobić od razu, ale do zimy chcemy tak spenetrować rynek, aby mieć jak największe rozeznanie. Naturalnie w miarę możliwości będę pomagał trenerowi Rybarskiemu.

Równie zadowolony był Aleksander Komor, który z lubelskiego Motoru trafił do Łęcznej: - Cieszę się, że znalazłem się w najlepszym klubie Lubelszczyzny, stąd jestem i chciałbym zadebiutować w ekstraklasie. Na razie koncentruję się na treningach i walczę o miejsce w składzie, a najbliższym celem jest pokonanie Ruchu - mówi utalentowany stoper, który był niegdyś graczem tego klubu.

Ostatnio jednak najwięcej emocji wzbudza kwestia ewentualnej gry Górnika na Arenie Lublin. - To skomplikowana sprawa, wsłuchujemy się w głosy różnych środowisk, działaczy, artystów, kibiców. Trzeba jednak wziąć po uwagę, że sport zawodowy to są pieniądze i musimy o tym pamiętać - tłumaczy prezes Kapelko. - Zależy nam na kibicach, którzy jeżdżą za zespołem, ale klub musi się także rozwijać. Decyzja w tej sprawie ma zapaść do końca tygodnia.

Co zaś się tyczy najbliższego meczu z Ruchem, to jak zapewnia trener Rybarski wszyscy zawodnicy oprócz Łukasza Mierzejewskiego są zdrowi i gotowi do gry.

Natomiast jeśli chodzi o chorzowian, to zaszły tam pewne zmiany - przede wszystkim doszedł występujący ostatnio w VfL Bochum 1848 Piotr Ćwieląg. Natomiast zespół trenera Waldemara Fornalika opuścili bramkarz Matus Putnocky, który przeszedł do poznańskiego Lecha, a także rutynowani Marek Szyndrowski i Marek Zieńczuk. Początek sobotniego spotkania w Chorzowie wyznaczono na godz. 15.30.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU