Radomianka sędzią międzynarodowym tenisa stołowego!

Katarzyna Bielak, pingpongistka, ale także działacz i trener w IKTS Broń Radom została międzynarodowym arbitrem w tej dyscyplinie sportu. - Rozpoczynam niejako nowy etap w swojej sportowej karierze - przyznała "Wyborczej" pani Katarzyna.
Międzynarodowa Federacja Tenisa Stołowego opublikowała właśnie listę sędziów tenisa stołowego, którzy w 2016 roku pozytywnie zdali egzamin na sędziego międzynarodowego. Wśród 673 osób znalazło się 11 sędziów z Polski, w tym radomianka Katarzyna Bielak.

Rozmowa z Katarzyną Bielak, arbitrem międzynarodowym tenisa stołowego

Radosław Olchowski: Jak to się stało, że trafiła pani do tak elitarnego grona?

Katarzyna Bielak: Po wielu latach pracy w roli arbitra w Polsce zostałam wytypowana przez Polski Związek Tenisa Stołowego. Trzeba było zdać egzamin [odbywa się raz na cztery lata - przyp. red.], który pod skrzydłami światowej federacji odbył się w Warszawie. Było to niedługo po zawodach ITTF Pro Tour [cykl zawodów dla najlepszych pingpongistów na świecie - wyj. red].

Jak wyglądał sam egzamin?

- W formie pisemnej. Każdy ze zdających musiał się zmierzyć z 50 pytaniami. Na rozwiązanie była godzina czasu. Jak łatwo policzyć na każde pytanie było niewiele ponad minutę na odpowiedź. Dodatkowo egzamin był przeprowadzony po angielsku, co też mogło sprawiać trudność. Ale dałam radę i jestem z tego powodu zadowolona. Śmieję, się, że rozpoczynam niejako nowy etap w swojej sportowej karierze.

Zdobyła pani uprawnienia sędziego międzynarodowego. Co to konkretnie dla pani oznacza?

- Dotychczas byłam sędzią państwowym tenisa stołowego. Tak formalnie się to nazywa. Z takim tytułem mogłam i pracowałam na meczach ekstraklasy, I ligi, ale też na zawodach międzynarodowych odbywających się w Polsce. Natomiast teraz mam już wszelkie uprawnienia do pracy na imprezach poza naszymi granicami. Już mogę powiedzieć, że mam zaproszenia na turnieje w Belgii i Czechach.

Katarzynę Bielak znamy także z gry przy pingpongowym stole. Czy wciąż będzie pani także czynną zawodniczką?

- Z grą przy stole nie jest tak łatwo się rozstać (śmiech). W tym sezonie wróciłam do regularnej gry w II lidze w naszym klubie. Taka była potrzeba i nieskromnie powiem, że wypadłam dobrze. W rozgrywkach tego szczebla nasz kobiecy zespół [IKTS -u Broni Radom - przyp. red.] zajął drugie miejsce. Indywidualnie utrzymałam się w rankingu na tzw. pierwszym stole, czyli wśród najlepszych zawodniczek naszej grupy II ligi. Jeśli zdrowie pozwoli będę grała w turniejach towarzyskich oraz w lidze.