Kapitan Piasta Gliwice: Stara szkoła procentuje. Padasz, ale za miesiąc będziesz niezniszczalny [ROZMOWA]

- Kiedy w spotkaniu z Irlandią Północną obserwowałem Bartka Kapustkę, serducho się cieszyło - mówi Radosław Murawski, kapitan Piasta Gliwice.
Jak zaprezentuje się w europejskich pucharach Piast Gliwice? Podyskutuj na Facebooku >>

Kamil Kwaśniewski: Kiedy rozmawialiśmy zaraz po zakończeniu poprzedniego sezonu, nie krył pan, że chciałby sprawdzić się w zagranicznej lidze.

Radosław Murawski: - W tym momencie nie ma nic na rzeczy. Nie widziałem nawet, by pojawiły się jakieś informacje w Internecie, mimo że on czasem wie o mnie więcej niż ja sam (śmiech). Podtrzymuję tamte słowa, za jakiś czas chciałbym wyjechać, ale dzisiaj w ogóle się na tym nie skupiam. Z przyjemnością zostanę na kolejny sezon w Piaście. To mój klub. Myślę więc tylko o tym, żeby dobrze wejść w sezon.

Co innego Kamil Vacek, który szuka sobie nowego pracodawcy.

- Rozmawiałem z nim przez telefon, pożegnaliśmy się. Chociaż - kto wie - może niebawem znów się spotkamy, bo chyba jest opcja, że Kamil zostanie w Polsce. To już jednak jego sprawa. My musimy skupiać się na pracy, jaką mamy do wykonania w Piaście.

Wciąż sporo niedomówień panuje wokół osoby trenera Radoslava Latala. Ma pan pewność, że zostanie w Gliwicach na kolejny rok?

- Nie wyobrażam sobie, by było inaczej. Przecież w poprzednim sezonie wykonaliśmy wspólnie naprawdę dobrą robotę. Teraz chcielibyśmy ją kontynuować.

O Latalu mówi się, że w trakcie okresu przygotowawczego daje w kość jak żaden inny trener ekstraklasy.

- To prawda, widać różnicę. Jest dużo biegania, budowania wytrzymałości.

Stara szkoła.

- Tak, ale to procentuje. Gdyby było inaczej, wielu by zwątpiło, bo naprawdę bywa ciężko. Czasem podczas treningu wręcz padasz, ale z tyłu głowy masz tę myśl, że właśnie dzięki tej pracy za miesiąc będziesz czuł się świetnie. Będziesz wręcz niezniszczalny. Dlatego jeszcze dokładamy coś sami od siebie, nakręcamy się wzajemnie. A to pomaga też budować kolektyw.

Jaki cel stawiacie sobie na nowy sezon?

- Tak oficjalnie uzgodnimy go podczas spotkania z zarządem, które jeszcze przed nami. Już dzisiaj mogę jednak zapewnić, że będziemy walczyli o maksa.

W składzie reprezentacji Polski podczas Euro widzi pan piłkarzy z ekstraklasy i myśli sobie: "Też mogłem tam być..."?

- Nie. Kiedy w spotkaniu z Irlandią Północną obserwowałem Bartka Kapustkę, serducho się cieszyło. Jest młody, nie musiał grać od pierwszej minuty, a mimo to trener dał mu szansę. Moim zdaniem, Bartek był najlepszy na boisku. To, co wyprawiał... Czapki z głów. Jak będę miał okazję, od razu mu pogratuluję.

Trudno namówić Latala, by w trakcie meczów reprezentacji nie robił treningów?

- Trener rozumie, że chcemy kibicować naszym. Poświęca się, ustala trening na inną godzinę i ogląda z nami (śmiech).

Jak go znamy, to maksimum tego, o co możecie go uprosić. Symboliczne jedno piwo po wygranym meczu nie wchodzi w grę...

- Nie wchodzi, ale nawet byśmy go nie chcieli. Trener ma swoje zasady, których ściśle przestrzega. Wiemy, że jeśli raz powie "nie", to pytać drugi raz nie ma już sensu...

Obserwuj autora na Twitterze - @ kkwasniewski_ >>

Kto będzie wyżej w tabeli ekstraklasy na koniec następnego sezonu?