Grand Slam Olsztyn. Polacy grają w turnieju głównym

Osiem polskich par rywalizowało w czwartek: z jedenastu spotkań jednak tylko cztery zakończyły się zwycięstwem biało-czerwonych.
Czwartek był trzecim dniem zmagań najlepszych siatkarzy i siatkarek plażowych na świecie. Polscy kibice dopingowali aż ośmiu biało-czerwonym parom: pięciu męskim i trzem żeńskim.

Tylko jedna żeńska para gra dalej

Po dwóch środowych wygranych, Kinga Kołosińska i Monika Brzostek jeszcze przed ostatnim meczem w grupie miały zapewniony awans do kolejnej rundy. W ostatnim spotkaniu fazy grupowej nasze zawodniczki zmierzyły się z Niemkami Chantal Laboureur/Julia Sude. Biało-czerwone musiały uznać wyższość swoich rywalek, nie zdobywając nawet seta. - Jesteśmy złe na siebie za to, co pokazałyśmy zwłaszcza w drugiej partii - przyznała po meczu Kinga Kołosińska. - Miałyśmy sporą przewagę, lecz przez błędy, to rywalki wyszły na prowadzenie. W końcówce zabrakło nam koncentracji i przez to przegrałyśmy mecz. Na szczęście porażka nie przekreśliła naszego udziału w dalszej fazie turnieju.

Pozostałe pary, a więc Jagoda Gruszczyńska/Dorota Strąg oraz Katarzyna Kociołek/Martyna Wardak nie wygrały żadnego spotkania w grupie i musiały pożegnać się z olsztyńskim turniejem.

Lepiej się wiodło męskim duetom

Swoje spotkanie w grupie wygrali liderzy tegorocznego rankingu - Bartosz Łosiak/Piotr Kantor. Polacy nie mieli większych problemów, aby pokonać znacznie niżej notowanych Hiszpanów: Francisco Tomas/Cesar Ortego. Biało-czerwoni od początku dyktowali warunki na boisku, pewnie wygrywając bez straty seta. - Wynik tego nie odzwierciedla, lecz zwycięstwo nie przyszło nam tak łatwo - komentuje Bartosz Łosiak. - Graliśmy z doświadczoną parą z tzw. "górnej półki" światowego rankingu. Popełniliśmy kilka prostych błędów, lecz najważniejszy jest końcowy rezultat. Zagraliśmy szybkie spotkanie, dzięki czemu nie zmęczyliśmy się zbyt bardzo.

Swoje pierwsze mecze w grupie wygrali także Michał Kądzioła/Jakub Szałankiewicz oraz Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel. Ci ostatni pokonali w dwóch setach norweską parę Oivind Hordvik/Bjarte Uksen. - Nie było to dla nas łatwy mecz mówi Mariusz Prudel. - Na tym turnieju są najlepsze pary na świecie i aby wygrywać spotkania, trzeba grać na wysokim poziomie. Cieszymy się z pierwszej wygranej i chcemy grać w Olsztynie aż do niedzieli [finału].

Miłą niespodziankę sprawiła para Michał Bryl/Kacper Kujawiak. Po przegranej w pierwszym meczu grupowym, biało-czerwoni w drugim spotkaniu pokonali 2:0 austriacką parę Clemens Dopplet/Alexander Hors.

Ostatni duet gospodarzy, Maciej Rudol/Maciej Kosiak dwukrotnie przegrał ze swoimi rywalami.

Kolejne spotkania grupowe u panów oraz mecze I, II i III rundy pań zostały zaplanowane na piątek. Mecze odbywają się na ternie kompleksu CRS "Ukiel" w Olsztynie.