Grupa Azoty chce od Pogoni mistrzostwa Polski. I daje więcej pieniędzy

- Chciałbym, żebyśmy za jakiś czas świętowali tytuł mistrza Polski - powiedział na czwartkowej konferencji prasowej Wojciech Wardacki, prezes ZCh Police podpisując z Pogonią nową umowę sponsorską.
Na mocy nowej umowy Grupa Azoty (Zakłady Chemiczne Police) przez kolejny rok będzie głównym partnerem Pogoni. Konkretne kwoty nie padły, ale obie strony potwierdziły, że klub może liczyć na znacznie większy zastrzyk gotówki, niż do tej pory.

- To szczególny dzień w historii Pogoni. Podpisujemy nową umowę z naszym największym partnerem, który zwiększy zaangażowanie finansowe w nasz klub. To dzięki posiadaniu tak dużego partnera możemy realizować ambitne cele, jakie stawiamy sobie w Pogoni - mówił Jarosław Mroczek, prezes Pogoni Szczecin. - Teraz będziemy mogli odpowiednio rozwijać nie tylko zespół seniorski w ekstraklasie, ale także mocno zainwestować w szkolenie młodzieży.

Premia tylko za medal

Nowa umowa składa się z dwóch części. Pierwsza dotyczy kwoty stałej, którą Grupa Azoty chce przekazać Pogoni. Druga uzależnia wypłatę specjalnej premii od zajętego przez zespół miejsca na koniec sezonu. W poprzednich latach klub mógł liczyć na premię już po awansie do grupy mistrzowskiej (pierwsza ósemka). Teraz będzie inaczej, ponieważ większy wkład finansowy wiąże się też z większymi oczekiwaniami ze strony chemicznego giganta.

- Poprzez nasze zaangażowanie chcemy uzyskać konkretne korzyści reklamowo-promocyjne. Aby tak się stało, Pogoń musi osiągać znaczące sukcesy - mówi prezes zarządu ZCh Police Wojciech Wardacki. - W związku z tym system premiowania będzie inny. W ostatnich latach zespół po rundzie zasadniczej był wysoko w tabeli, teraz nawet na trzecim miejscu. Potem zaczynał jednak łapać zadyszkę i kończyło się nieco gorzej. Nie będziemy wiec już premiować samego awansu od "ósemki". Dodatkowo nagrodzimy Pogoń tylko w przypadku zajęcia miejsca na podium na koniec sezonu. W grę wchodzi też czwarta lokata, pod warunkiem, że też da awans do europejskich pucharów. Zarząd Pogoni zaakceptował te zasady.

Azoty chcą do Europy

Grupa Azoty ma doświadczenie w szybkim osiąganiu sukcesu w sporcie. W minionym sezonie kluby sponsorowane przez chemicznego giganta zdominowały krajową siatkówkę. Chemik Police okazał się najlepszy w zmaganiach pań, natomiast Zaksa Kędzierzyn-Koźle nie miała sobie równych w lidze mężczyzn. Do ścisłej żużlowej czołówki należy z kolei Unia Tarnów.

- Chcemy, żeby Pogoń dołączyła do grona naszych liderów i zdobyła mistrzostwo Polski - mówi wiceprezes ZCh Police Tomasz Hinc. - Chcielibyśmy czerpać marketingowe korzyści także w Europie. Życzymy sobie meczów portowców w Lidze Mistrzów, albo przynajmniej w Lidze Europy. Najlepiej już na nowym stadionie.

Czas postawić na swoich

Poza sukcesami pierwszej drużyny, Grupa Azoty duży nacisk kładzie też na szkolenie młodzieży.

- Chcielibyśmy, żeby w drużynie grało jak najwięcej wychowanków, najlepiej z Polic - mówi Wardacki. - Wiem, że spora część pracowników zakładów chemicznych to kibice Pogoni, którzy pojawiają się na stadionie, a większość lokalnej młodzieży marzy o tym, żeby kiedyś zagrać w granatowo-bordowych barwach.

W czwartek podpisano więc jeszcze jedną umowę. Klubem partnerskim Pogoni został piłkarski Chemik Police.

- Znamy swoje miejsce w szeregu i wiemy, że na razie nie jesteśmy jeszcze odpowiednim partnerem dla Pogoni, ponieważ najpierw musimy odbudować nasz klub [zespół seniorów z powodu kłopotów finansowych musiał się wycofać z III ligi - red.] - mówi prezes Chemika Przemysław Korotkiewicz. - Dziękujemy za zaufanie i możemy zapewnić, że będziemy się rozwijać. Mamy 11 grup młodzieżowych i drużynę seniorską. Poza tym to 48 lat tradycji. Warto pamiętać, że w naszej historii graliśmy w II lidze. Gwarantujemy, że zrobimy wszystko, aby Chemik wrócił na właściwe tory i dał Pogoni wielu utalentowanych zawodników.

Nowy sezon startuje 16 lipca. Portowcy już trenują pod okiem nowego trenera Kazimierza Moskala.

- Mam nadzieję, że Pogoń dzięki naszemu wsparciu uzyskała komfort w przygotowaniach do rozgrywek i będzie to skutkowało bardzo dobrymi wynikami sportowymi. Chciałbym, żebyśmy za jakiś czas świętowali tytuł mistrza Polski - kończy Wardacki.