Polonii mecz sezonu. Igor Gołaszewski: Czas postawić kropkę nad "i"

Przed meczem koncentracja, na boisku dyscyplina, a po meczu radość. "Czarne Koszule" są o krok od II ligi, w środę o godz. 19 zagrają o awans z Górnikiem Wałbrzych.
Polonia Warszawa w pierwszym meczu barażowym o awans do II ligi wywalczyła w Wałbrzychu cenny remis. - Z tego sobotniego meczu mogliśmy wycisnąć nieco więcej, ale i tak jestem zadowolony. Na trudnym terenie zagraliśmy mądrze i odpowiedzialnie. Strzeliliśmy gola, zremisowaliśmy 1:1 i przed rewanżem jesteśmy w niezłej sytuacji - mówi trener Igor Gołaszewski. Ale od razu przestrzega: - Ten wyścig się jeszcze nie skończył. To jest dwumecz, dlatego w Warszawie trzeba postawić kropkę nad "i".

Na Konwiktorskiej nikt nie zakłada jednak innego scenariusza niż awans. - Do 2020 r. chcemy grać na nowym stadionie w ekstraklasie - twierdził już rok temu Jerzy Engel, kiedy został prezesem zarządu Polonii. Dzięki powołaniu wówczas nowej spółki zespół do obecnych rozgrywek w III lidze przystępował z rekordowym jak na ten poziom budżetem rzędu 3 mln zł.

Na boisku efektów od razu widać jednak nie było. Jesienią "Czarne Koszule" grały w kratkę. Przed rozpoczęciem rundy wiosennej zajmowały dopiero piąte miejsce w tabeli, tracąc do lidera Sokoła Aleksandrów Łódzki aż 10 punktów. Mimo to przy Konwiktorskiej cel wciąż był jeden - awans do II ligi. Zimą do klubu sprowadzono Bartosza Wiśniewskiego oraz Przemysława Szabata, czyli piłkarzy z przeszłością w wyższych ligach. A ostatnią część przygotowań spędzono na Cyprze. W ośmiu sparingach Polonia wygrała sześć razy, zaliczyła po jednym remisie i porażce. Wśród pokonanych byli znacznie wyżej notowani ŁKS Łomża i Pogoń Siedlce.

- Zwycięstwa z drużynami, które grają w pierwszej lidze bardzo nas zmotywowały. Zawodnicy uwierzyli, że nawet w takich spotkaniach mogą być lepsi. Dzisiejszy zespół jest o klasę lepszy od tego, który zaczynał rozgrywki jesienią - mówił w marcu Gołaszewski, jakby wiedząc już wtedy, że jego Polonia wiosną zacznie wygrywać i na cztery kolejki przed końcem sezonu odrobi stratę do Sokoła, a na dwie - przed derbowym meczem z rezerwami Legii - zapewni sobie mistrzostwo.

Teraz czas na ostatni krok. Krok, którego w zasadzie nie trzeba byłoby stawiać, gdyby nie reforma III ligi. Ta od przyszłego sezonu ma się zmniejszyć o połowę - podzielić na cztery, a nie jak dotychczas osiem grup. - To dla mnie niezrozumiałe, by zwycięzca ligi musiał rozgrywać dodatkowy mecz. No ale cóż, taki jest regulamin i musimy go respektować - mówi Gołaszewski.

Jego zespół przed ostatnim meczem jest i tak w niezłym położeniu. A na pewno lepszym niż rywale z Wałbrzycha, którzy mają za sobą trudniejszą końcówkę sezonu. Gdy w minionym tygodniu Polonia spokojnie przygotowywała się do decydującego dwumeczu, Górnik bił się jeszcze z KS Polkowice o awans do baraży. Do wyłonienia mistrza grupy dolnośląsko-lubuskiej potrzebny był bowiem trzeci, dodatkowy mecz. A wszystko przez pokręcony regulamin, który przy równej liczbie punktów i takim samym bilansie meczów bezpośrednich nie brał pod uwagę dalszych statystyk, tylko właśnie dodatkowy pojedynek. Obie drużyny rozegrały go w poprzednią środę na neutralnym terenie (w Trzebnicy), gdzie Górnik pokonał KS Polkowice 2:1.

- To że mieliśmy kilka dni więcej, by się przygotować do dwumeczu, może mieć znaczenie, ale nie musi. To jest piłka nożna. Decydujący moment. Najważniejszy mecz sezonu. A być może nawet ostatnich lat - od sezonu 2013/14, kiedy Polonia wywalczyła awans do III ligi - przypomina Gołaszewski.

I dodaje: - Mamy drużynę gotową do gry o najwyższe cele. Na początku wiosny wielu sympatyków "Czarnych Koszul" w to nie wierzyło. Ale ja w każdym wywiadzie podkreślałem, że zrobiliśmy duży postęp. Już po zimowych sparingach czułem, że to może się udać.

Za piłkarzy Gołaszewskiego kciuki w środę trzymać będzie także Świt Nowy Dwór Mazowiecki. Bo jeśli "Czarnym Koszulom" uda się awansować, to ten utrzyma się w III lidze. Początek spotkania na Konwiktorskiej o 19. Transmisję przeprowadzi TVP 3.