Przemysław Saczywko - Liga Mistrzów, to jest nasz cel!

Bez niego koszykówka w Radomiu na tak wysokim poziomie by nie istniała. Prezes Rosy Radom Przemysław Saczywko, odpowiada na pytania dotyczące funkcjonowania klubu jak i grze radomian w elitarnej Lidze Mistrzów.
Rozmowa z Przemysławem Saczywko, prezesem Rosy Radom

Maciej Kwiatkowski: Przemysław Saczywko, to bez wątpienia najbardziej spełniona osoba w radomskim sporcie w obecnym roku. Unosząc te trofea w górę za wicemistrzostwo Polski i Puchar Polski można sobie pomyśleć: że wykonana praca nie poszła na marne.

Przemysław Saczywko: - Ja już dawno nabrałem przekonania, że nie robię tego na darmo. Widok choćby dzieci zaangażowanych w nasz projekt jest bezcenny. Każdy młody człowiek wyciągnięty i wciągnięty do sportu jest motywacją największą w tym wszystkim. W dzisiejszych czasach przekonać młodych ludzi do sportu, do pewnej systematyki, do pracy jest dużym sukcesem i chyba to najbardziej nakręca. Puchary są tylko wycinkiem pracy, która wykonujemy. Na pewno tym miłym i zarazem, tym który dodaje skrzydeł.

Rosa Radom to nie tylko seniorzy, ale jak podkreślał wielokrotnie prezes - to wielka praca z młodzieżą. Jesteście jedynym klubem w Polsce, który ma swoje drużyny na wszystkim szczeblach rozgrywek, począwszy od kadetów a na seniorach kończąc. To jest ewenement na skalę kraju.

- Taki nasz cel był od początku. Chcieliśmy żeby to tak funkcjonowało. Po latach ciężkiej pracy udało nam się stworzyć pełną piramidę w męskiej koszykówce i chcemy ją pielęgnować. Dzisiaj mamy dwa powołania do reprezentacji. Są to ludzie, którzy u nas doskonalili koszykarskie szlify [prezes ma na myśli Daniela Szymkiewicza i Michała Sokołowskiego - przyp. red.]. Są to młodzi zawodnicy, a ja wierzę że w przyszłości z Radomia do reprezentacji Polski będzie wychodziło jeszcze więcej koszykarzy. To też jest nasz cel.

Od przyszłego sezonu jednak nie zapowiada się, żebyście mieli swoich przedstawicieli na wszystkich szczeblach, bowiem z II ligi spadł zespół oparty przede wszystkim na juniorach. Czy będziecie czynić ruchy, mające na celu zdobycie dla nich dzikiej karty?

- Każdy rocznik jest inny i do każdego rocznika inaczej podchodzimy. Rocznik 1999 i 2000 zyska już nie tylko drugą ligę, ale będzie stanowił o sile I ligi więc myślę, że w tej chwili nie będzie nam potrzebna ta II liga, ze względów organizacyjnych. Myślę, że do projektu II liga wrócimy w przyszłym roku, gdzie rocznik 2002/2003 będzie już mógł pukać wyżej.

Jeśli jesteśmy przy grupach młodzieżowych, to czy prezes jest zadowolony z wyników osiągniętych przez radomską młodzież. W tym roku poza seniorami, nie udało się wam zdobyć medalu.

- Tam też tak naprawdę zmieniamy definicję celów. Przede wszystkim chcemy postawić na rozwój, a nie na wynim za wszelką cenę. Wynik nie zawsze jest najważniejszy. Skupiamy się na rozwoju indywidualnym.

Sezon 2015/2016 przeszedł do historii, ale z tego co się orientujemy poczynione są już pewne ruchy dotyczące kolejnych rozgrywek Tauron Basket Ligi?

- Myślę, że dziennikarze wiedzą więcej na ten temat (śmiech). Ja w ostatnim czasie odpoczywam. Trener też poprosił o kilka dni urlopu, bo sezon był długi. Dopiero w poniedziałek się spotkamy i będziemy o tym decydowali.

Z tego co już wiemy to w Rosie zagrają ponownie Robert Witka i Kim Adams, z którymi zostały przedłużone umowy.

- Kim Adams miał umowę, która obowiązuje również w przyszłym sezonie i jest to konsekwencja podpisanej umowy rok wcześniej, a Robert Witka - nie ukrywaliśmy już w połowie sezonu, że zależy nam na dalszej współpracy i jest to po prostu dopełnienie kontraktu.

Kto w takim razie odejdzie z Rosy?

- Na dzień dzisiejszy tak naprawdę tylko Jakub Schenk pójdzie do Polpharmy Starogard Gdański. Uważamy, że tam jego rozwój będzie po prostu lepszy. Jest to naturalna kolei rzeczy.

Jeśli chodzi o europejskie puchary, to zagracie w .?

- Liga Mistrzów, to jest nasz cel!

Jak duże szanse są na to, żeby radomski wicemistrz Polski, znalazł się w tych elitarnych rozgrywkach?

- Moim zdaniem są bardzo duże, ale jestem raczej człowiekiem powściągliwym w pewnym rokowaniu i wolałbym poczekać tu na rozstrzygnięcie. Na dzień dzisiejszy, jeśli Stelmet [mistrz Polski - przyp. red.], zgłasza się do gry w Eurocupie, to my jesteśmy w Lidze Mistrzów pierwszym zespołem, który gra bez eliminacji.

Już wiadomo, że Euroliga i Eurocup to od nowego sezonu będą dwie zupełnie inne ligi. O co w tym wszystkim chodzi?

- Eurocup to liga prywatna, zrzeszająca kilkanaście klubów, a Liga Mistrzów jest reprezentowana przez FIBA, która to organizacja zrzesza wszystkie związki europejskie, czyli wszystkie kraje europejskie, wszystkie kluby i tak naprawdę reprezentuje całą Europę.

W ostatnim sezonie TBL nie tylko trener Wojciech Kamiński, ale i prezesi, działacze Rosy chuchali i dmuchali na zimne, bo kadra seniorów mówiąc oględnie była zbyt wąska. Myślicie o tym, by ją rozbudować przed następnymi rozgrywkami?

- Ja nie miałem poczucia, że mamy tak naprawdę wąski skład. W naszej rotacji byli młodzi zawodnicy, którzy spisywali się bardzo dobrze. Wystarczy wspomnieć Damiana Jeszke, który w meczu z Anwilem rzucał decydujące punkty, Łukasza Bonarka, który również pokazał się z dobrej strony przeciwko Anwilowi. Moim zdaniem my nie mamy wąskiego składu.