Co wiemy o nowym właścicielu piłkarskiego Zawiszy Bydgoszcz

Artur Czarnecki, bliski znajomy Radosława Osucha, jest nowym właścicielem Zawiszy. Akcje kupił jako osoba fizyczna, ale mówi, że reprezentuje grupę zagranicznych inwestorów. Wciąż nie wiadomo, czy klub zagra w I, czy w IV lidze.
O sytuacji w Zawiszy Bydgoszcz na bieżąco informujemy na twitterze @R_Jaskot i @WBorakiewicz.

Nowy właściciel ujawnił się na posiedzeniu rady nadzorczej (jeszcze w środę wolał być w cieniu). Po 40-tce, dobrze ubrany, opalony. Na stadionie Zawiszy był wcześniej wielokrotnie. Z trybun oglądał mecz z Legią, finał Pucharu Polski na Stadionie Narodowym i Superpuchar Polski. - Byłem przy tym klubie, interesowałem się. Z wykształcenia jestem absolwentem AWF-u, przez wiele lat zajmowałem się psychologią sportu. Jestem rezydentem Hiszpanii, ale ostatnio dużo częściej bywam w Polsce - mówi. Nieoficjalnie wiadomo, że jest bliskim znajomym Radosława Osucha.

Nowy właściciel został prezesem spółki. Po co kupił klub, który ma potężne problemy, zapytaliśmy, gdy wyszedł z posiedzenia rady nadzorczej. - To bardzo dobre pytanie. Wyjątkowość Zawiszy to fakt, że to chyba najmniej zadłużony klub w ekstraklasie i I lidze. Leży w centrum Polski i ma duży potencjał. Taki ośrodek powinien mieć klub w najwyższej lidze - wylicza. Powtórzył też wypowiedź Radosława Osucha o 100 mln zł, które przyniosły Bydgoszczy występy Zawiszy w ekstraklasie. Chodzi o wartość promocyjną.

Bez odpowiedzi pozostawił pytanie, czy sam zgłosił się z chęcią kupienia klubu, czy to Osuch wyszedł z propozycją sprzedaży. Ujawnienie się Czarneckiego to nie koniec zamieszania wokół właściciela 95 proc. akcji spółki. - Akcje kupiłem jako osoba fizyczna, ale transakcja została przeprowadzona po porozumieniu z grupą kapitałową, która od kilkudziesięciu lat zajmuje się piłką nożną. Okoliczności spowodowały, że ta grupa się ujawni później - utrzymuje Czarnecki.

Zmian właścicielskich oficjalnie nie chcą komentować ani przedstawiciele ratusza, ani Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza. Czarnecki już zapowiada, że chce się spotkać z prezydentem Rafałem Bruskim.

Bez odpowiedzi pozostaje najważniejsze pytanie: w której lidze zagra Zawisza w nowym sezonie? - Na to pytanie będziemy mogli odpowiedzieć, gdy komisja licencyjna odniesie się do naszego odwołania - mówi Czarnecki.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że choć teoretycznie termin mija dziś (6 czerwca), to odwołanie można złożyć jeszcze jutro. Zawisza musiałby przedstawić raport biegłego rewidenta i zaświadczenie o braku należności za transfer z Polonii Bytom.

- Czasu jest bardzo niewiele. Priorytetem jest, żeby Zawisza został w I lidze. Klub jest na zakręcie, ale nie jest to sytuacja bez wyjścia - uważa Czarnecki.

O ile w I lidze mógłby liczyć na finansowe wsparcie ratusza, to w przypadku degradacji do IV ligi może o nim zapomnieć. - W takim wypadku płakać nie będę, uciekać też nie zamierzam. Ja już tu jestem i odpowiadam na pytania - puentuje.

Rozkład spółki trwa. Dzisiaj z mediami pożegnała się dotychczasowa rzecznik prasowa Zawiszy Daria Kosmala. Jej następca nie został powołany i na razie trudno przypuszczać, by w ogóle miało do tego dojść. Z pracowników administracji klubie pozostali sekretarka, dyrektor sportowy Łukasz Skrzyński i przewodnicząca rady nadzorczej Katarzyna Piątkowska. - Chcę, żeby część osób została. Mają wiedzę o tym klubie - zdradza Czarnecki.

Dzisiaj o godz. 13 trening rozpoczęli nasi piłkarze. W większości pojawili się na nim juniorzy. Zawodnicy dowiedzieli się, że do końca czerwca mają trenować. Z naszych informacji jednak wynika, że jeszcze w tym tygodniu ostatni pozostali w klubie seniorzy będą chcieli rozwiązać swoje umowy.

W ostatnim meczu sezonu Zawisza przegrał z Zagłębiem. Do tego, by pojechać do Sosnowca i uniknąć walkowera, trenera Zbigniewa Smółkę przekonywał Osuch, choć oficjalnie nie ma już żadnych związków z klubem.