Górnik Zabrze. Przy Roosevelta wciąż nie ma trenera. Trudne rozmowy z kandydatami

Bartosz Sarnowski, prezes Górnika Zabrze, planował, że nazwisko nowego trenera poda do końca tego tygodnia. Negocjacje nie są jednak łatwe.
- Priorytetem jest wybór nowego trenera. Jego nazwisko chcę podać do końca następnego tygodnia - tak Bartosz Sarnowski mówił chwilę po otrzymaniu nominacji na prezesa Górnika Zabrze. A że było to w zeszły piątek, to czasu na realizację tego postanowienia nie ma już wiele.

Przy Roosevelta powtarzają, że rozmowy są w toku. Sęk w tym jednak, że tym razem to rozmowy wyjątkowo trudne, bo do pracy w pierwszej lidze Górnik chciałby przekonać trenera "z nazwiskiem". Najlepiej Marcina Brosza albo Piotra Mandrysza. Mimo chwilowego bezrobocia, ich notowania (zwłaszcza Brosza) na trenerskiej giełdzie są wysokie, więc obaj mają też określone wymagania. Czy władze miasta, właściciela klubu, będą w stanie przekonać któregoś z nich do tego, że Górnik zapewni nowemu szkoleniowcowi wszystko, czego trzeba do szybkiego awansu do Ekstraklasy?