Los Skry jednak nie taki pewny. Z liderem najlepiej byłoby wygrać

Choć wszystko wyglądało już bardzo dobrze, okazuje się, że częstochowska Skra nie jest przed ostatnią kolejkę pewna utrzymanie w III lidze.
Już dwie kolejki temu wydawało się, że Skra pozostanie w reformowanej III lidze, bo z wyliczeń wynikało, że nie może spaść poniżej siódmego miejsca - a to miało gwarantować utrzymanie. - No, tak siódme miejsce mamy pewne, ale po rozmowach w Śląskim Związku

Piłki Nożnej okazuje się, że jeśli Odra Opole, która jest liderem naszej grupy, nie wygra baraży o awans do II ligi, to w III lidze pozostanie tylko sześć zespołów - mówi trener Skry Jakub Dziółka.

- Dla pewności powinniśmy być co najmniej na szóstej pozycji - dodaje trener.

Sytuacja wygląda tak, że najlepiej byłoby gdyby Skra ostatni mecz wygrała - tyle, że zmierzy się w Opolu z Odrą, która nie tylko nie

przegrała jeszcze u siebie, ale w całej rundzie wiosennej nie poniosła ani jednej porażki. Los Skry, która zajmuje piąte miejsce w tabeli może więc zależeć o wyników innych meczów. Zakładając, że Skra przegra w Opolu, to w przypadku zwycięstwa lub remisu Pniówka Pawłowice w Bielsku z Podbeskidziem II, częstochowian wyprzedzi zespół z Pawłowic. Wiele będzie zależało od meczu GKS Jastrzębie - Ruch Zdzieszowice: każdy z zespołów tej pary w przypadku wygranej (i jednoczesnej porażki Skry) znajdzie się przed częstochowianami. Wybawieniem dla skrzaków będzie więc remis w Jastrzębiu lub porażka Pawłowic. W przypadku gdy Skra znajdzie się jednak na siódmej pozycji, czekać będzie na wynik barażów o awans do II ligi z udziałem Odry. Jeśli opolanie awansują, zespół z siódmego miejsca w III lidze pozostanie. Jak się więc okazuje rozwiązań jest jeszcze sporo i pozostaje cierpliwie poczekać na rozstrzygnięcia.

- Szkoda trochę punktów z ostatniego meczu (remis 2:2 z LKS Bełk przyp. red.), bo już wydawało się, że wygramy. I gdybyśmy wygrali, nie byłoby dzisiaj tych spekulacji. No, ale rywale też są na boisku i też chcą zdobyć punkty - mówi trener Dziółka. - Mam nadzieję, że to się dla nas dobrze skończy.

Skra z Odrą zagra w piątek wieczorem, bo choć zgodnie z terminarzem wszystkie mecze ostatniej kolejki miały się odbyć o tej samej porze w sobotę, na prośbę Odry i za zgodą Skry, Śląski Związek Piłki Nożnej przystał przełożenie meczu ze względu na mecz barażowy czekający opolan. Odra swoją prośbę motywowała tym, że już w środę zagra z Vinetą Wolin lub GKS Przodkowo i czeka ją długa, kilkusetkilometrowa podróż.