Ryszard Bosek krytykuje pomysł powiększenia PlusLigi

- Jeżeli organizator rozgrywek zapewniłby podwójne wsparcie od sponsorów, kluby pewnie przystałyby na taki pomysł, ale tak...Uważam, że nie mają na to pieniędzy. To jest moje zdanie, nie oficjalne stanowisko klubu - mówi dyrektor sportowy AZS-u Częstochowa Ryszard Bosek.
O kolejnej rewolucji w PlusLidze, która z 10 zespołów rozrosła się już do 14, mówi się od kilku tygodni. Wszystko, dlatego, że chęć gry w elicie zgłosiły dwa kolejne kluby - GKS Katowice i Espadon Szczecin. Powszechnie spodziewano się, że zastąpią najsłabsze drużyny minionego sezonu, ale w pewnym momencie pojawił się, forsowany przez prezesa PLPS Jacka Kasprzyka pomysł o poszerzeniu ligi do 16. zespołów. Prezesi grających w Plus Lidze klubów nie byli zachwyceni (z nieoficjalnych źródeł wiemy, że zdecydowana większość była i jest przeciwna temu pomysłowi), ale wciąż istnieje taka możliwość, że do zmian dojdzie. Zdaniem Ryszarda Boska poszerzenie ligi o kolejne dwie drużyny oznacza dodatkowe wydatki, na które kluby nie są przygotowane. Dyrektor sportowy AZS-u zwraca też uwagę inne ważne aspekty. - Na wdrożenie takiego rozwiązanie brakuje nie tylko pieniędzy, ale też graczy, którzy prezentowaliby określony, wysoki poziom. Poza tym PlusLiga zatraciłaby elitarność. Moim zdaniem w rozgrywkach powinno grać mniej drużyn. Jedna po sezonie powinna spadać, a zastępować ją najlepsza z I ligi. Wtedy wszyscy mieliby o co walczyć. Poszerzanie ligi do 16 zespołów, granie od września do maja - wszystko to jest dla mnie robione na siłę - kończy Ryszard Bosek.

Decyzje mają zapaść w połowie czerwca, po wyborach prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Czas na ogłoszenie systemu i terminarza przyszłorocznych rozgrywek PLPS ma do 30 czerwca.