Dawid Janczyk zdobył gola. Były reprezentant Polski czekał na to od sezonu 2009/10

29-letni napastnik w Sandecji próbuje stanąć na nogi. W niedzielę w końcu zagrał w pierwszym składzie i trafił do siatki.
Janczyk to piłkarz, któremu przed laty wróżono wielką karierę. Z Legii Warszawa trafił kiedyś do CSKA Moskwa za 4,2 mln euro (tylko ośmiu piłkarzy w historii polskiej piłki kosztowało więcej). Zadebiutował też w reprezentacji Polski.

Ale potem - zamiast chwalić się strzelonymi bramkami - w wywiadach musiał tłumaczyć się m.in. z problemów z alkoholem. - Dlatego stanąłem na nogi, by udowodnić, że to, co pisali, co gadali, było na wyrost. Nie będę teraz opowiadał na przykład, co wypiłem, a czego nie. Zamknąłem ten temat. Łatkę mam, trudno. Będę robił wszystko, by grą i postawą poza boiskiem się jej pozbyć - mówił w kwietniu w rozmowie z krakow.sport.pl.

W niedzielę zagrał w meczu Sandecji z Olimpią Grudziądz. Jego drużyna przegrała 2:3, ale Janczyk zdobył gola. Trafił do siatki w meczu ligowym po raz pierwszy od sezonu 2009/10. W październiku 2014 roku strzelił jeszcze dwie bramki w meczu Pucharu Polski jako piłkarz Piasta. Ale w Gliwicach niedługo potem rozwiązano z nim umowę.

W Nowym Sączu, jego rodzinnym mieście, ma być inaczej. - Teraz chcę jeszcze wrócić do ekstraklasy. Mam 29 lat, dużo grania przede mną. A ja wiem, że stać mnie na wiele i że praca zaowocuje - przekonywał niedawno.