Warmia Olsztyn zwycięża. Zadecydowała ostatnia akcja

W pierwszym spotkaniu drugiego etapu baraży o ekstraklasę piłkarzy ręcznych, Warmia Traveland Olsztyn wygrała na swoim terenie z Pogonią Szczecin 30:29.
Warmiacy w pierwszej fazie baraży o ekstraklasę, pokonali w dwumeczu Ostrovię Ostrów Wielkopolski 66:61. O awans do najwyżej klasy rozgrywkowej w Polsce, olsztynianie muszą teraz walczyć z Pogonią Szczecin, która zajęła barażowe miejsce w Superlidze piłkarzy ręcznych. Giennadij Kamielin, trener Warmii Traveland nie mógł w tym spotkaniu skorzystać z kontuzjowanych Piotra Deptuły oraz Szymona Hegiera.

Po dobrym początku, Warmia traci przewagę

Od pierwszej minut spotkania na parkiecie trwała wyrówna walka, ale i tak inicjatywę mieli gospodarze. Dobrze w bramce bronił Mateusz Gawryś, a po skutecznych rzutach Karola Królika oraz Mateusza Kopycińskiego, Warmia prowadziła 4:1. Ekstraklasowy zespół Pogoni Szczecin starał się szybko rozgrywać akcję, lecz przyjezdni dość często gubili piłkę w ataku.

Po nieudanym początku meczu, szczecinianie z każdą minutą zaczęli przejmować inicjatywę na parkiecie. Warmiacy nie byli już tak skuteczni jak na początku meczu, gdyż przez ponad 10 minut żaden rzut nie zakończył się trafieniem. Tymczasem po bramce Mateusza Zaręby goście wyszli na prowadzenie, które utrzymywali do końca pierwszej połowy. Do szatni oba zespoły schodziły przy prowadzeniu gości 14:17.

- W pierwszej połowie zagraliśmy konsekwentnie zarówno w obronie, jak i w ataku - mówi Michał Krawczyk, rozgrywający Warmiaków. - Jednak tempo spotkania było bardzo wysokie, przez co z każdą minutą traciliśmy siły. Zawodnicy Pogoni pokazali na parkiecie swoją siłę, dlatego musieliśmy potem gonić wynik.

Wyrównana walka do samego końca

Drugą cześć meczu Warmiacy rozpoczęli od podwójnej kary. Podopieczni trenera Rafała Białego nie wykorzystali jednak gry w przewadze, gdyż dobre zawody w bramce rozgrywał zmiennik Gawrysia, Łukasz Zakreta. Potem olsztynianie skutecznie przeprowadzali kontrataki i raz po raz do bramki rywali trafiał Mateusz Kopyciński. Gospodarze doprowadzili do wyrównania (18:18).

Na parkiecie trwała twarda i wyrównana walka. Na trafienia Marcina Malewskiego, goście odpowiadali skutecznymi rzutami Michała Bruna. O losach pierwszego meczu barażowego zadecydowały ostatnie minuty spotkania. Więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, którzy ostatnią akcją meczu zapewnili sobie zwycięstwo. Marcin Malewski pewnie wykorzystał rzut karny i dzięki niemu Warmia Traveland wygrała 30:29.

- Popełnialiśmy dużo błędów w drugiej połowie - przyznaje Krawczyk. - Musieliśmy gonić swojego rywala, a nasza gra była bardzo szarpana. Mieliśmy trochę szczęścia w ostatniej akcji meczu, kiedy to sędzia podyktował rzut karny. Najważniejsze jest jednak zwycięstwo i udane pożegnanie z naszą halą w tym sezonie.

I dodaje: - Co prawda przed spotkaniem rewanżowym będziemy mieli mało czasu na odpoczynek, lecz jestem dobrej myśli.

Rewanżowe spotkanie, które zadecyduje o tym, która drużyna awansuje do ekstraklasy, odbędzie się już w środę w Szczecinie.

Warmia Traveland Olsztyn - Pogoń Szczecin 30:29 (14:17)

Warmia: Gawryś, Zakreta - Malewski 8, Królik 6, Kopyciński 6, Paweł Deptuła 5, Dzieniszewski 3, Zółtak 1, Krawczyk 1 oraz Droździk, Koledziński.

Kary: 12 min

Pogoń: Morawski, Tatar - Zaremba 8, Bruna 6, Walczak 4, Krysiak 3, Jedziniak 3, Gierak 3, Grzegorek 1, Kniazeu 1 oraz Fedenczak.

Kary: 10 min