Stomil się podniósł. Zostanie w I lidze na kolejny rok

W ostatnim spotkaniu przed własną publicznością w tym sezonie, Stomil pokonał Pogoń Siedlce 2:0. Dzięki temu zwycięstwu, OKS zapewnił sobie utrzymanie w pierwszej lidze.
Do ostatniego spotkania w tym sezonie przed własną publicznością biało-niebieskich poprowadził Adam Łopatko, który zastąpił na stanowisku trenera Mirosława Jabłońskiego. Nowy trener OKS w wyjściowym składzie postawił na Igora Biedrzyckiego, Pawła Głowackiego czy Grzegorza Lecha. Z powodu kontuzji zabrakło natomiast Łukasza Suchockiego, a za nadmiar żółtych kartek musiał pauzować Łukasz Jegliński.

Ofensywny futbol Stomilu

Stomil w odróżnieniu od wcześniejszych spotkań, niedzielny mecz rozpoczął ofensywnie. Biało-niebiescy mając w myślach walkę o utrzymanie na zapleczu ekstraklasy, częściej byli przy piłce. Składną akcję przeprowadził duet Grzegorz Lech - Rafał Kujawa, lecz uderzenie tego drugiego było zbyt lekkie. Kilka minut później Tsubasa Nishi podał piłkę do niepilnowanego Karola Żwira. Młody zawodnik OKS mocnym uderzeniem z dystansu pokonał bramkarza gości, dzięki czemu Stomil znacznie przybliżył się do utrzymania w I lidze.

- Od dwóch tygodni w klubie panowała bardzo dobra atmosfera - przyznaje Grzegorz Lech, pomocnik Stomilu Olsztyn. - Przełożyła się ona na naszą grę już od pierwszych minut tego meczu. Prezentowaliśmy się tak, jak chcieliśmy. Walczyliśmy od samego początku, a cała drużyna razem broniła i atakowała.

Gospodarze po strzelonej bramce zaatakowali ze zdwojoną siłą, lecz brakowało im skuteczności przy strzałach z dystansu. Olsztynianie musieli uważać również na obronę, ponieważ gracze z Mazowsza coraz śmielej radzili sobie w ataku, a Daniel Gołębiowski był nawet bliski pokonania Piotra Skiby, lecz piłka po jego uderzeniu głową powędrowała ponad bramką Stomilu.

Nie zmienia to jednak faktu, że piłkarze prowadzeni przez trenera Marcina Sasala w pierwszej połowie byli mniej niewidoczni. Pomocnicy Stomilu ze sporą łatwością omijali obrońców Pogoni i stwarzali kolejne groźne okazję pod bramką swojego rywala. Po jednej z nich, Rafał Kujawa z prawej strony boiska podał do niepilnowanego w polu karnym Tsubasy Nishiego. Japończyk mocnym strzałem z kilkunastu metrów tuż przed przerwą podwyższył wynik meczu.

- Cieszy bardzo dobra postawa Karola Żwira - zauważa Lech. - Odblokował się w dzisiejszym meczu, czego efektem była strzelona przez niego bramka. Ponadto w ostatnim tygodniu współpracowaliśmy z psychologiem sportowym, który pomógł nam zrozumieć pewne rzeczy.

Stomil broni korzystnego rezultatu

Po przerwie tempo spotkania wyraźnie opadło. Piłkarze Stomilu broniąc pozytywnego dla nich rezultatu meczu, cofnęli się do obrony. Starali się to wykorzystać przyjezdni, którzy ruszyli do ataku. Olsztynianie pewnie zachowywali się w defensywie, ponieważ każda próba ataku piłkarzy Pogoni była przerywana przez Janusza Bucholca oraz Piotra Klepczarka. - Wykonaliśmy wszystkie cele, które założyliśmy sobie przed spotkanie - przyznaje ten drugi. - W poprzednich meczach nie rozpieszczaliśmy naszych kibiców dobrą grą, lecz tym razem zaprezentowaliśmy się całkiem dobrze.

Do końca meczu biało-niebiescy próbowali swoich szans w kontratakach. Każdą akcję w środku pola kreował Tsubasa Nishi, który tego dnia był najjaśniejszą postacią w ekipie OKS-u. Brakowało tylko dokładnego uderzenia, bowiem strzały Grzegorza Lecha oraz Rafała Kujawy wędrowały daleko obok bramki Rafała Misztala.

Postawa piłkarzy Stomilu w ostatnim spotkaniu w tym sezonie przed własną publicznością była zupełnie inna od tej, jaką OKS prezentował we wcześniejszych meczach. Zmiana trenera oraz widmo spadku do drugiej ligi podziałało motywująco na zawodników, którzy od pierwszej minuty grali ofensywnie oraz agresywnie. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem olsztynian 2:0 i tym samym biało-niebiescy zapewnili sobie utrzymanie w rozgrywkach pierwszej ligi.

Ostatnie spotkanie w tym sezonie Stomil rozegra w przyszłą niedzielę, na wyjeździe z Miedzą Legnica.

Stomil Olsztyn - Pogoń Siedlce 2:0 (2:0)

Bramki: Żwir 12., Nishi 39.

Stomil: Skiba - Bucholc Ż, Remisz, Klepczarek, Ratajczak, Biedrzycki Ż- Paweł Głowacki, Lech (80. Łukasik), Nishi, Żwir (90. Bartkowski) - Kujawa (77. Trzeciakiewicz)

Pogoń: Misztal - Augustyniak (74. Paczkowski), Zembrowski, Żytko, Chyła - Wrzesiński, Dzięgielewski (71. Świerblewski), Osoliński (63. Dybiec Ż), Rybicki Ż - Gołębiowski - Jonkisz

Spotkania 33. kolejki:

Stomil Olsztyn - Pogoń Siedlce 2:0, Rozwój Katowice - GKS Bełchaów 2:1, Wisła Płock - Wigry Suwałki 0:0, Zawisza Bydgoszcz - GKS Katowice 0:3, Chrobry Głogów - Zagłębie Sosnowiec 1:3 , Chojniczanka Chojnice - MKS Kluczbork 3:1, Bytovia Bytów - Miedź Legnica 0:0, Olimpia Grudziądz - Sandecja Nowy Sącz 3:2, Dolcan Ząbki - Arka Gdynia 0:3 (walkower).

I LIGA

1. Arka Gdynia 336839:28
2. Wisła Płock 336350:26
3. Zawisza Bydgoszcz 335256:49
4. Chrobry Głogów 335045:32
5. Zagłębie Sosnowiec 334951:52
6. GKS Katowice 334940:35
7. Miedź Legnica 334840:34
8. Bytovia Bytów 334445:39
9. STOMIL OLSZTYN 334435:41
10. Sandecja Nowy Sącz 334450:43
11. Chojniczanka 334340:44
12. Wigry Suwałki 334239:34
13. Olimpia Grudziądz 334238:41
14. Pogoń Siedlce 333830:46
15. MKS Kluczbork 333837:55
16. Rozwój Katowice 333535:55
17. GKS Bełchatów 333530:39
18. Dolcan Ząbki* 333037:64
*Dolcan Ząbki po rundzie jesiennej wycofał się z rozgrywek