Wisła Kraków chce obrońcę ze spadkowicza. Ale chętnych jest więcej

Adam Mójta, lewy obrońca Podbeskidzia Bielsko-Biała, jest na celowniku Wisły. Zainteresowanych klubów jest jednak więcej.


Facebook? » | A może Twitter? »


30-letni zawodnik ma za sobą najlepszy sezon w karierze. Zdobył osiem goli i miał dziewięć asyst, co na obrońcę jest wynikiem znakomitym. Miał kontrakt obowiązujący do końca rozgrywek 2015/2016, ale był w nim też zapis o automatycznym przedłużeniu w przypadku zaliczenia określonej liczby minut na boisku. Tak się stało i umowa z Podbeskidziem obowiązuje Mójtę jeszcze przez rok. Po spadku klub z Bielska-Białej dał obrońcy zgodę na poszukiwanie nowego pracodawcy. To oznacza, że Wisła, jeśli dogada się z zawodnikiem, będzie też musiała zapłacić odstępne Podbeskidziu.

W rozmowie z "Gazetą Krakowską" Mójta potwierdził zainteresowanie ze strony Wisły, ale przyznał też, że w grę wchodzą Cracovia i Pogoń Szczecin.

Mimo prawie 30 lat w ekstraklasie rozegrał zaledwie 69 spotkań (dziewięć goli).

Teoretycznie w Wiśle na lewej obronie są Maciej Sadlok i Rafał Pietrzak. Mójta może się o tyle przydać, że po Euro 2016 z drużyny z Reymonta najpewniej odejdzie Richard Guzmics. Z naszych informacji wynika, że Węgier przeniesie się do ligi chińskiej. Jeśli tak się stanie, duet stoperów z Arkadiuszem Głowackim może stworzyć Sadlok. Wtedy Mójta będzie alternatywą na lewą obronę.

Teoretycznie bardziej zdeterminowana do pozyskania Mójty powinna być Cracovia, ale na lewej obronie jest mniejszy wybór. Występuje tam głównie Paweł Jaroszyński. Z konieczności na tę pozycję był przesuwany stoper Hubert Wołąkiewicz lub prawonożny Jakub Wójcicki.

Dla Wisły Mójta byłby pierwszym wzmocnieniem w przerwie między sezonami. Przy Reymonta bardziej jednak czekają na rozwiązanie sprawy Rafała Wolskiego. Krakowski klub chce wykupić pomocnika z Fiorentiny, ale Włosi na razie nie odpowiedzieli na ofertę.