Piłkarze ręczni Warmii Olsztyn mobilizują swoich szefów

Podczas niedzielnego meczu olsztyńscy zawodnicy wyszli na parkiet w koszulkach z hasłem, które nawiązywało do trudnej sytuacji finansowej klubu. Czy jest szansa, że się poprawi?
W niedzielę szczypiorniści Warmii Traveland Olsztyn grali pierwsze spotkanie barażowe o awans do ekstraklasy. Przed własną publicznością pokonali zdecydowanie Ostrovię Ostrów Wielkopolski 38:27. Kibice nie mniej niż o wyniku mówili o koszulkach, które ubrali Warmiacy podczas przedmeczowej prezentacji. Był na nich napis: "Szanowny zarządzie, już czas na awans. Czy Olsztyna nie stać na superligę?". Zawodnicy chcieli w ten sposób zwrócić uwagę na przeciągające się rozmowy władz klubu z potencjalnymi sponsorami na temat potrzebnego budżetu. Bez odpowiednich pieniędzy drużyna nie wystartuje jesienią w lidze zawodowej.

- Naszym manifestem nie chcieliśmy uderzyć personalnie w nikogo z zarządu klubu - przekonuje Karol Królik, kapitan zespołu. - Chcieliśmy tylko zasygnalizować sytuację, którą nie wszyscy do końca rozumieją. W lidze zawodowej wystąpią bowiem tylko zaproszone zespoły [przez trzy lata nikt nie niej nie awansuje i nikt z niej nie spadnie - red.], a nasz klub otrzymał je kilka miesięcy temu. Baraże o awans do Superligi, to tylko wypełnienie regulaminu tegorocznych rozgrywek.

Sponsor potrzebny od zaraz

Ale ze znalezieniem głównego sponsora jest problem. Obecni działacze dobrze pamiętają, czym kończy się brak pieniędzy na funkcjonowanie klubu. Trzy lata temu Warmia z hukiem spadła z ekstraklasy i dopiero pod koniec minionego roku klubowi udało się spłacić długi z tamtego okresu. - Zawodnicy zdają sobie sprawę, w jaki sposób zarząd stara się poszukiwać sponsorów - wyjaśnia Stanisław Tunkiewicz, prezes Warmii Traveland Olsztyn. - I zapewniam, że robimy wszystko, co w naszej mocy, aby wystartować w lidze zawodowej. Na dzień dzisiejszy trudno jednak jeszcze powiedzieć, czy spełnimy warunki finansowe.

Czasu na podjęcie decyzji w tej sprawie jest coraz mniej. Warmia do końca maja musi zadeklarować, czy chce w przyszłym sezonie wystąpić w lidze zawodowej. - Na same wynagrodzenia dla zawodników potrzebujemy przynajmniej 1,2 mln zł - wylicza Tunkiewicz. - Ponadto trzeba doliczyć koszty normalnego funkcjonowania klubu. Nikt nas za darmo nie zawiezie na mecz, ani nie przenocuje w hotelu. Według naszych wyliczeń całkowity budżet musi wynosić 1,8 mln zł.

I dodaje: - Od listopada ubiegłego roku współpracujemy z firmą marketingową, która w naszym imieniu poszukuje sponsorów. Rozmowy te do dnia dzisiejszego nie przyniosły jednak żadnych rezultatów.

Wielu kibiców łączyło słabszą postawę Warmiaków na parkiecie w końcówce sezonu właśnie z tymi problemami finansowymi. Wydawało się, że olsztynianie pewnie wygrają I ligę i awansują do ekstraklasy, ale dwie porażki spowodowały, że klub spadł na drugie miejsce i o awans musi grać w barażach. - Problemy nie miały wpływu na naszą postawę - przekonuje jednak kapitan Warmiaków. - Po prostu nasza kadra nie jest zbyt szeroka, a wielu z nas godzi grę w klubie z pracą zawodową. Byliśmy zmęczeni i dlatego rozegraliśmy słabsze spotkania.

Przedłużą kontrakty z zawodnikami?

Według rozkładu meczów barażowych być może olsztynianie będą musieli zagrać jeszcze 1 czerwca. Tymczasem kontrakty zawodników wygasają 31 maja. - Do umów dołączymy aneks, przedłużający ich kontrakty o kilka dni - zapowiada Tunkiewicz.

I dodaje: - Apelowałem do całego zespołu, abyśmy walczyli i wygrali te baraże.