Radomiak zdobywa Tychy. Wygrana przy ponad 10 tys. widzów!

Piłkarze Radomiaka Radom pokusili się o sporą niespodziankę i na wyjeździe pokonali kandydata do awansu do I ligi - GKS Tychy. Jedyną bramkę pojedynku zdobył Mateusz Radecki.
Ponad pół tysiąca kibiców pojechało na mecz do Tychów, by tam dopingować Radomiaka w starciu z walczącym o awans do I ligi zespołem miejscowego GKS-u.

Ci, którzy się wybrali na to spotkanie, jak i liczni sympatycy futbolu miejscowej drużyny - o pierwszej połowie chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Odnotować w niej jedynie należy żółtą kartkę jaką w 34. minucie ujrzał Adam Varadi. Poza tym obaj bramkarze praktycznie nie musieli interweniować, bo strzałów celnych było niczym na lekarstwo.

Co ciekawe w drużynie trenera Wernera Liczki po raz pierwszy w rundzie wiosennej od pierwszych minut na boisku pojawił się Rossi Leandro, ale i on nie mógł znaleźć recepty na przeforsowanie defensywy rywali. Tak więc pierwsza połowa toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, a zespoły prezentowały się tak jakby były usatysfakcjonowane z punktu.

Po zmianie stron obie jedenastki już nieco śmielej zaatakowały, a pierwszą groźną okazję strzelecką stworzyli sobie gości. Dwóch defensorów GKS-u zderzyło się i do piłki doszedł Dariusz Brągiel, ale zamiast próbować okiwać bramkarza, to posłał strzał obok słupka. Kilka minut później trener Liczka zmienił Radosława Miołajczaka a do gry wprowadził Kamila Cupriaka. Właśnie pomocnik Zielonych posłał piłkę do Leandro, jednak Brazylijczyk ostatecznie nie dopadł do niej, choć znajdował się tuż przed bramką Pawła Florka.

Gospodarze również próbowali swoich sił w ataku i dwukrotnie po stałych fragmentach gry Adriana Szadego zaskoczyć próbowali: Łukasz Grzeszczyk, Stepan Hirskyj i Daniel Tanżyna. Na szczęście dla fanów Radomiaka, na posterunku zawsze znajdował się golkiper gości.

Pięć minut przed końcem gry z boiska zszedł Rossi Leandro, ale nie oznaczało to wcale, że radomianie teraz będą się bronić. Otóż chwilę później prostopadłą piłkę do Mateusza Radeckiego posłał Bartosz Sulkowski a pomocnik Zielonych, strzałem w róg bramki, pokonał Florka. Po tej akcji strzelec gola otrzymał żółtą kartkę, za ściągnięcie koszulki.

Tymczasem do regulaminowych 90. minut arbiter Robert Marciniak z Krakowa doliczył cztery minuty, a w nich poza tym, że na boisko wbiegł jeden z kibiców, to gol już nie padł.



GKS Tychy - Radomiak Radom 0:1 (0:0)

Bramka: Radecki (86.)

Tychy: Florek - Górkiewicz, Boczek, Tanżyna, Mańka, Grzybek (86. Rutkowski), Hirskyj, Bukowiec, Grzeszczyk, Radzewicz (80. Wodecki), Varadi (69. Mączyński). Radomiak: Szady - Grudniewski, Jędrzejczyk, Świdzikowski, Sulkowski, Mikołajczak (55. Cupriak), Gawron, Kościelny, Brągiel (90. Chrabąszcz), Redecki, Leandro (85. Ropski).

Widzów: 10.029