Porażka Broni w Łowiczu. Radomianie stracili dwa gole w końcówce

Piłkarze trzecioligowej Broni Radom prowadzili 2:1 z Pelikanem w Łowiczu, ale ostatecznie zeszli z boiska w roli przegranych. Gospodarze wyrównali po rzucie rożnym, zaś w doliczonym czasie zdobyli gola na wagę trzech punktów.
Kibice w Łowiczu jeszcze dobrze nie zdążyli zająć swoich miejsc, a już ich zespół przegrywał z radomianami. W 2. minucie Dawid sala zagrał do Michała Bojka, a ten wbiegł z futbolówką w pole karne. Obrońca Pelikana nie znalazł innego sposobu na przerwanie szarży i sfaulował pomocnika. Sędzia podyktował zatem rzut karny, którego na gola zamienił Piotr Nowosielski. Podopieczni Dariusza Różańskiego nie zamierzali wyłącznie bronić korzystnego wyniku. Po jednym z wypadów pod pole karne gospodarzy Nowosielski zagrał do Kamila Czarneckiego, a ten podwyższył na 2:0. Zdaniem obserwatorów meczu trafienia nie powstydziliby się gracze z wyższych klas rozgrywkowych. napastnik Broni przyjął piłkę na klatkę piersiową, po czym uderzył z półwoleja nie do obrony!

W końcówce tej części miejscowi zdołali jednak przechytrzyć defensywę radomian. Konkretnie Pawła Młodzińskiego pokonał Fabian Fałowski, a miało to miejsce tuż przed zejściem obu ekip na przerwę.

Po zmianie stron Pelikan zdominował poczynania na boisku, ale długo nie potrafił złamać obrony przyjezdnych. Ale w końcówce gospodarze dopięli swego. Do remisu doprowadził Jurij Głuszko, zaś zwycięskiego gola zdobył dla łowiczan Mateusz Kasprzyk. - Zespół był zdeterminowany, grał do końca. Decydującego gola Kasprzyk zdobył w ostatniej chwili - skomentował Andrzej Miziołek, kierownik drużyny z Łowicza.

Pelikan Łowicz - Broń Radom 3:2 (1:2). Bramki: Fałowski (45.), Głuszko (83.), Kasprzyk (90+2.) - Nowosielski (2. z rzutu karnego), Czarnecki (24.).

Broń: Młodziński - Jakubczyk, Więcek, Wicik, Dobosz, Leśniewski, Dziubiński, Sala, Bojek, Nowosielski, Czarnecki