Stomil Olsztyn na równi pochyłej. Zbliża się do spadku

Biało-niebiescy nie dość, że wciąż w tym roku nie zaznali smaku zwycięstwa, to jeszcze przegrali kolejny ligowy mecz. Tym razem na wyjeździe z MKS Kluczbork, i to aż 0:3.
Aby lepiej przygotować się do sobotniego spotkania, piłkarze Stomilu Olsztyn wyjechali do Kluczborka aż dwa dni wcześniej. Tak jak w poprzednich ligowych występach, tak i tym razem Mirosław Jabłoński, trener OKS przeprowadził kilka zmian w wyjściowym składzie. Na boisku od pierwszych minut pojawili się między innymi Jarosław Ratajczak, Karol Żwir i Michał Trzeciakiewicz. Na murawie obecni również byli powracający po kontuzji Łukasz Suchocki oraz Łukasz Jegliński.

Kluczbork dominuje na boisku

Od początku meczu na boisku przeważali podopieczni trenera Mirosława Dymka. Piłkarze z Kluczbroka dyktowali warunki gry na boisku, a biało-niebiescy ponownie schowali się za podwójną gardą w ofensywie. Dwukrotnie swoich szans próbowali Maciej Kowalczyk oraz Michał Szewczyk, lecz za każdym razem na posterunku był Piotr Skiba. Natomiast gdy OKS chciał zagrozić bramce rywala, to strzały olsztynian były wyjątkowo niecelne.

Mimo, że obie drużyny wciąż walczą o utrzymanie w rozgrywkach pierwszej ligi, to większą inicjatywę w akcjach ofensywnych wykazywali gospodarze. W 20. minucie meczu, Maciej Kowalczyk wpadł z lewej strony w pole karne i został sfaulowany przez obrońcę Stomilu. Sędzia podyktował rzut karny, który pewnie wykorzystał Rafał Niziołek. - Nasza dobra postawa w tym meczu była spowodowana dobrą skuteczną grą w defensywie - ocenił Mirosław Dymek, opiekun MKS Kluczbork. - To spowodowało, że przeciwnik nie miał szans w starciu z nami. Szybko zdobyta bramka dała moim piłkarzom wiarę, co było widać w późniejszym okresie meczu.

Po zdobytej bramce przez gospodarzy, tempo spotkania wyraźnie opadło. Mimo to, ekipa z województwa opolskiego postanowiła zaatakować jeszcze przed zejściem do szatni. Mocny strzał z rzutu wolnego oddał Niziołek, lecz piłka odbiła się od muru piłkarzy Stomilu. W zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Kamil Nitkiewicz, który podwyższył wynik meczu.

- Pierwsza połowa meczu w naszym wykonaniu miała wyglądać zupełnie inaczej - przyznaje Mirosław Jabłoński, trener OKS. - Popełnialiśmy błędy w obronie, które skutkowały straconymi przez nas bramkami. Przy rzucie karnym dla naszych rywali, mogliśmy uniknąć faulu. Ponadto przed meczem przestrzegałem moich zawodników przed Maciejem Kowalczykiem, gdyż jest on niebezpieczny, gdy znajduje się w polu karnym.

OKS wciąż nie może stawić czoła rywalom

Wydawało się, że dwie stracone bramki podziałają motywująco na piłkarzy z Olsztyna. Nic bardziej mylnego, bowiem od początku drugiej części gry OKS nadal stanowił tło dla swoich rywali. Mimo, że Stomil próbował atakować, w ekipie ze stolicy Warmii i Mazur wciąż brakowało skuteczności.

Podopieczni trenera Mirosława Jabłońskiego nie mogli znaleźć sposobu na pokonanie swoich rywali. Piłkarze z Kluczborka wynik spotkania ustalili już w 67. minucie spotkania. Szewczyk podał piłkę po ziemi Niziołka, a ten nie miał większych problemów ze skierowaniem piłki do siatki.

- Druga bramka dla naszych rywali padła ponownie po naszym błędzie - mówi ze smutkiem Jabłoński. - Zupełnie nie wiem jednak, w jaki sposób mogliśmy stracić trzecią bramkę. Pragnę też zauważyć, że w tym spotkaniu oddaliśmy sporą ilość strzałów na bramkę. Żadne nasze uderzenie nie znalazło jednak swojego odzwierciedlenia w postaci zdobytej bramki przez nasz zespół.

Kolejna porażka Stomilu spowodowała, że OKS na dwie kolejki przed końcem sezonu ma już tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. W ostatnim spotkaniu przed własną publicznością, OKS zmierzy się z Pogonią Siedlce. Początek niedzielnego meczu o godz. 15.

MKS Kluczbork - Stomil Olsztyn 3:0 (2:0)

Bramki: Niziołek 20. (k.), Nitkiewicz 44., Szewczyk 67.

MKS: Pogorzelec - Orłowicz, Ganowicz, Kursa, Nitkiewicz - Szewczyk (87. Kuczak), Niziołek, Kasperkiewicz, Swędrowski (61. Dreja), Madejski - Kowalczyk (81. Giel)

Stomil: Skiba - Bucholc, Klepczarek, Remisz, Ratajczak - Suchocki (71. Łukasik), Nishi, Jegliński (69. Piotr Głowacki), Żwir, Trzeciakiewicz (46. Lech) - Kujawa

I LIGA



1. Arka Gdynia316456:28
2. Wisła Płock326250:26
3. Zawisza Bydgoszcz325256:46
4. Chrobry Głogów325045:29
5. Miedź Legnica324740:34
6. Bytovia Bytów324745:39
7. Zagłębie Sosnowiec325648:51
8. GKS Katowice324637:35
9. Sandecja Nowy Sącz324448:30
10. STOMIL OLSZTYN324132:41
11. Wigry Suwałki324139:34
12. Olimpia Grudziądz323935:39
13. Chojniczanka313937:43
14. Pogoń Siedlce323830:44
15. MKS Kluczbork323836:52
16. GKS Bełchatów323529:37
17. Rozwój Katowice323233:53
18. Dolcan Ząbki*323037:61
* Dolcan Ząbki po rundzie jesiennej wycofał się z rozgrywek