Sport.pl

Gwiazdy grały, kibice licytowali. To wszystko dla hospicjum

Skoczek Maciej Kot serwował, a piłkarz Pogoni Szczecin Jarosław Fojut skakał do bloku. Cel był szczytny - pomoc chorym dzieciom.
W sobotę w szczecińskiej Azoty Arenie odbyła się już siódma edycja Meczu Gwiazd. W tym roku zbierano pieniądze na sprzęt ratujący życie małych dzieci. Przez wszystkie lata działalności udało się zebrać ponad 900 tysięcy złotych. W tym roku organizatorzy celowali w milion, ale szybko musieli zweryfikować swoje oczekiwania.

- Po dokonaniu dokładnych obliczeń [aukcje, zbiórki - red.] okazało się, że milion już mamy - mówi prezes Stowarzyszenia Siatkarze dla Hospicjum, Maciej Sośnicki. - "Lecimy" więc dalej.

Zabawa na parkiecie i trybunach

Sobotnie popołudnie w Azoty Arenie zdecydowało się spędzić ponad 3000 kibiców. Nie byli to tylko szczecinianie, ponieważ na trybunach zasiadł także fanclub Kamila Stocha z małopolskich Proszowic oraz spora delegacja fanów z Koszalina.

- Witam najlepszych kibiców na świecie - zaczął Sośnicki. - Nasze hasło brzmi: pomagamy dzięki twojej pomocy i dzisiejsza akcja idealnie się w te słowa wpisuje.

Zabawa zaczęła się od meczu drużyn "Stars" oraz "Gwiazdy". W tej pierwszej wystąpiły między innymi zawodniczki Chemika Police Katarzyna Gajgał-Anioł i Agnieszka Bednarek-Kasza, siatkarski mistrz Świata Krzyzstof Ignaczak czy mistrz olimpijski w wioślarstwie Konrad Wasielewski. W zespole przeciwnym siatkówką bawili się skoczkowie Maciej Kot i Andrzej Stękała, a także obrońca Pogoni Szczecin Jarosław Fojut. Cenne wskazówki zza linii bocznej dawał natomiast trener Chemika Jakub Głuszak, który robił to przy pomocy megafonu. Drużyna "Stars" wygrała 2:1. Na parkiecie nikt nie jednak zwracał uwagi na wynik, a filigranowi skoczkowie narciarscy korzystali z pomocy wyższych kolegów. Wskakiwali im na plecy, żeby zwiększyć zasięg swojego ataku.

W Szczecinie warto mieć narty

Równie wiele emocji było podczas aukcji sportowych gadżetów. Piłka z autografami piłkarzy Pogoni została wylicytowana za 900 zł, natomiast prawdziwą bitwę stoczono o narty z podpisami kadry polskich skoczków (5500 zł) i złote medale oraz puchar Chemika Police (10500 zł). Dla najhojniejszych kibiców gwiazdy sportu przy odbiorze wylicytowanych przedmiotów stworzyły szpaler, a mistrzynie Polski na chwilę wcieliły się nawet w rolę cheerleaderek.

- Przy tak okazałej kwocie to musimy jeszcze dorzucić skoczka gratis - śmiali się prowadzący.

Impreza zakończyła się mocnym akcentem. Kibice byli świadkami pojedynku zapowiadanego jako "kosmiczny mecz". Ring na parkiet zamieniły gwiazdy sportów walki, między innymi zawodnicy MMA Karol Bedorf i Maciej Jewtuszko oraz bokser Krzysztof "Diablo" Włodarczyk. Tym razem siłę zademonstrowały jednak ich rywalki. "Wojownicy" dostali lekcję siatkówki od zawodniczek Chemika Police. Pojedynek odbył się jednak w bardzo przyjaznej atmosferze, a na parkiecie zameldowała się nawet maskotka polickiego klubu "Chemiczek".

- Słyszałem wiele dobrego o Meczu Gwiazd i zawsze marzyłam, żeby też wziąć w nim udział i pomóc - mówi Izabela Kowalińska z Chemika Police. - Marzenie się spełniło i to było fantastyczne przeżycie.